Saga. Tom 11

Saga. Tom 11

To już drugi tom Sagi, a jedenasty w ogóle, który otrzymują fani w Polsce, po ponad trzyletniej przerwie zarządzonej przez Briana K. Vaughana. Jego celem był odpoczynek i zebranie pomysłów na drugą połowę jego opus magnum. Dla przypomnienia jest to opowieść o rodzinie przedstawicieli dwóch wrogich ludów, Brzegu i Wieńca, których wbrew wszystkiemu połączyło gorące uczucie. W obawie przed konsekwencjami swojej decyzji próbują oni znaleźć dla siebie i owocu swojej miłości bezpieczną przystań we wszechświecie ogarniętym bezsensowną wojną.

To, że Brian K. Vaughan ze wszystkich sił chce ukazać bezsens stosowania przemocy czytelnicy Sagi, wiedzą od samego początku tego cyklu. Gdziekolwiek podążą główni bohaterowie, ktoś musi zginąć, ewentualnie zostać trwale okaleczonym lub rannym. Alana wraz z córką wydają się jedynym światełkiem nadziei w mroku zła całego istnienia. Widząc po raz kolejne te same sceny, powtarzające się motywy, miałem wrażenie, że scenarzysta wpadł w błędne koło. Nic bardziej mylnego. Pośród dynamicznie rozpisanej akcji, podążając wytyczonymi przez autora szlakami, dostałem odpowiedź na pytanie nurtujące wielu od pierwszego tomu: czy da się przerwać cykl niepotrzebnej śmierci? Oprócz tego zaskakujące są retrospekcje uzupełniające luki fabularne, podając satysfakcjonujące rozwiązania. Niestety dzięki temu da się poczuć po raz pierwszy, że zaczynamy powoli zbliżać się do końca tej historii. Autor stara się domykać, co się da, nie ustając w wymyślaniu kolejnych pomysłów mających popychać wydarzenia do przodu. 

I w tym tomie można podziwiać zróżnicowany styl Fiony Staples. Jej cartoonowa kreska potrafi być delikatna, by zaprezentować niezwykłe piękno i zróżnicowanie istot we wszechświecie. Kreska rysowniczki bywa też gruba czy niedbała, narysowana zdecydowanymi ruchami, akcentującymi emocjonujące lub brutalne sceny. Staples używa również uproszczeń, jednak te nie wydają się już tak atrakcyjne. Feeria kolorów zachwyca, sprawia, iż obce światy  jawią się jako ciekawe miejsca. Pomimo wojennej zawieruchy poszczególne lokacje wydają się nader atrakcyjne i przyjemne dla oka. Tradycyjnie można znaleźć w Sadze mniej lub bardziej sugestywną przemoc oraz seks. Często ukazane są one w oczywisty sposób, choć potrafią pojawić się w snach jako symbole o ukrytych znaczeniach. 

Pomimo iż mamy do czynienia z jedenastym tomem opowieści Briana K. Vaughana i Fiony Staples nie odczuwa się zmęczenia materiałem, a jedynie ustawiczne dążenie scenarzysty do zakończenia całej historii. Bez zająknięcia sięga się po kolejne rewelacje, przeżywa  każdą scenę i kibicuje bohaterom w próbach odnalezienie wytchnienia. Saga to również przebogaty obraz wszechświata wypełnionego przeróżnymi gatunkami istot oraz miejscami tak dobrze narysowanymi przez Fionę Staples. Da się wyczuć nadchodzący kres tej sagi, choć pozostało siedem tomów do zapowiedzianego finału.

TECHNIKALIA: 

Scenarzysta: Brian K. Vaughan

Ilustrator: Fiona Staples

Tłumacz: Jacek Drewnowski

Wydawnictwo: Mucha Comics

Format: 168×257 mm

Liczba stron: 148

Oprawa: twarda

Papier: kredowy

Druk: kolor

ISBN-13: 9788367571272

Data wydania: 26 lutego 2024 roku. 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Jedna odpowiedź na “Saga. Tom 11

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Comixxy

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej