Tomasz Kołodziejczak, były dyrektor Działu Komiksów i Gier w Story House Egmont, wielokrotnie publicznie mówił o swojej wielkiej miłości do Usagiego Yojimbo autorstwa Stana Sakai. To zapewne właśnie dzięki niemu otrzymaliśmy najnowszą wersję przygód królika z feudalnej Japonii, którą każdy z Was może nabyć w zbiorczych tomach. W 2021 roku podczas MFKiG w Łodzi zostało zapowiedziane przez Kołodziejczaka wydanie nietypowej produkcji związanej z Usagim, mianowicie Chibi Usagi. Zakulisowe problemy sprawiły, iż tytuł ten ukazał się dopiero w lutym 2024 roku.

Chibi Usagi opowiada o latach dzieciństwa bohaterów znanych z głównej serii, czyli Usagim, Tomoe i Genie. Przeżywają oni swoje pierwsze przygody, pomagając biednym yokai, istotom znanym z folkloru Japonii, dzięki czemu zyskują cenne doświadczenia. Od samego początku da się zauważyć, iż jest to produkcja skierowana do młodszych czytelników. I nie mam tu na myśli tylko widocznego na pierwszy rzut oka stylu graficznego, lecz również fabułę. Intryga jest prosta, nie ma tu wątków pobocznych, historia zmierza od punktu A do B. Opowieść jest wyraźnie lżejsza, nie oferuje przemocy jak jej dojrzały poprzednik. Widać to między innymi w używaniu przez bohaterów bokai, japońskiego miecza ćwiczebnego, wykonanego z drewna. Nikomu nie dzieje się tu krzywda, co najwyżej ktoś nabawi się paru siniaków. Do tego da się zauważyć obecność slapstickowego humoru, mogącego bawić czytelnika w każdym wieku. Jest tu także miejsce na dorosłą inkarnację Usagiego, użytej w dość nieoczywisty i zaskakujący sposób.

Zmian doczekała się przede wszystkim wspomniana wcześniej warstwa graficzna, która przybrała styl chibi. Po japońsku słowo to oznacza coś małego.Chibi zwane jest również superdeformacją, a ta zaś polega na rysowaniu pomniejszonych postaci o zachwianych proporcjach, na przykład dużych głowach i oczach. Jak spojrzy się na tę wersję Usagiego, Tomoe i Gina od razu przywodzą na myśli słowo słodziaki. I właśnie takie są te postaci, miniaturowe, urocze i prawie zawsze wesołe. Kreska Stana i Julii Sakai jest nadal cartoonowa, ich ilustracje zawierają minimalnie mniej detali niż te w Usagi Yojimbo. Do tego dochodzą kolory nałożone przez pasierbicę Stana, Emi Fuji, które nadają całości jeszcze bardziej dziecięcego sznytu.

Po lekturze Chibi Usagi postanowiłem podzielić się tym komiksem z moimi dziećmi. Jest to międzypokoleniowa pozycja, która przygotuje moich podopiecznych na bardziej dojrzałe przygody Usagiego Yojimbo. Przekażę im je za parę lat z nadzieją na podobny poziom zauroczenia, jakim ja obdarzyłem tę serię. Samo Chibi Usagi to przede wszystkim dobra zabawa, okraszona uniwersalnym humorem. Wisienką na torcie jest szata graficzna, utrzymana w stylu być może znanym i Wam z wielu produkcji anime. Na widok bohaterów ma się ochotę ich przytulić i zabrać do domu. Coś czuję, że dzieciaki zapragną dostać w prezencie maskotki przedstawiające wizerunki postaci z tego komiksu.
TECHNIKALIA:
Scenarzysta: Stan Sakai, Julie Fuji Sakai
Ilustrator: Stan Sakai, Julie Fuji Sakai
Tłumacz: Jarosław Grzędowicz
Typ oprawy: miękka ze skrzydełkami
Wydawca: Egmont
EAN: 9788328155695
Liczba stron: 144
Wymiary: 14.5×20.5cm
Data premiery: 28 lutego 2024 roku.
Dziękuję Wydawnictwu Story House Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji. Jego przekazanie nie miało wpływu na moją opinię. Domo arigato!

Jedna odpowiedź na “Chibi Usagi. Atak chibi straszydeł ”