Trzeci tom przygód Thora w kolekcji Marvel Origins to kolejne pojedynki głównego bohatera ze złoczyńcami wymyślonymi przez Stana Lee. Zaczynamy od zakończenia zmagań z Panem Hydem rozpoczętych w poprzedniej części perypetii walecznego boga. Późnej Hyde wraca po paru zeszytach, tym razem w duecie z Kobrą. Dostajemy tu także powrót Zarrko oraz próbę pokonania Thora podjętą przez Enchantress wraz z Katem. Na tym etapie przygód Thora w komiksach będących jego solową serią widać doskonale znany schemat – dobro zawsze zwycięża. Kolejne zastępy arcyłotrów są tylko okazją do ukazania zaradności głównego bohatera według niesamowitych pomysłów Stana Lee. Jak na razie jest to element fabularny najbardziej pożądany przeze mnie, zawsze chętnie śledzę realizację niecnych planów drabów. Tradycyjne pojedynki ze złoczyńcami przeplatane są kolejnymi rewelacjami związanymi z rozwojem uczucia pomiędzy Doktorem Blakiem, a Jane Foster. Związek ten nie ma wsparcia u Odyna, ojciec Thora nie zezwala na ślub z Ziemianką, co jest powodem licznych rozmyślań młodemu boga i czyni go podatnym na ataki przeciwników. Ponadto w Asgardzie nie ustają knowania Lokiego, próbującego pozbyć się swojego przyrodniego brata.

W momencie wydawania Journey into Mystery przygody Thora składały się z dwóch serii – regularnych przygód boga gromów oraz Opowieści z Asgardu. Te drugie to fabularyzowana przez Stana Lee wersja mitów nordyckich (Eddy starszej i młodszej), przedstawiona tak, żeby pasowały do uniwersum Marvela. Strukturą Opowieści z Asgardu przypominają baśnie, posiadają dużo elementów fantastycznych i morał wieńczący każdą z opowieści. Przeważnie w tak przeplatanym układzie historii czuję się wytrącony z rytmu. Tutaj jednak to uczucie nie pojawia się, nawet z chęcią zapoznałem się z kolejnymi aktami Opowieści, tak sprawnie nawiązującymi do innej kolekcji od Hachette – Mitologia Nordycka.

Warstwa graficzna to nieustający popis kunsztu Jacka Kirbiego, lubiącego rysować wszelkiej maści urządzenia. Wyglądają one naprawdę dobrze, ilustrator często korzysta z okazji, aby na dalszych planach umieścić jakieś maszyny. Co prawda nie jest to jeszcze poziom, którego mogli uświadczyć czytelnicy Przedwiecznych. Gdy bogowie kroczą na ziemi, ale widać postępy w szlifowaniu jego charakterystycznej kreski. Od sto drugiego numeru Journey into Mystery tuszowanie po Paulu Reimanie, Donie Hecku i George’u Bellu przejmuje Chick Stone. Od razu zauważa się jego cienką kreskę, odróżniającą go od poprzedników stawiających je znacznie grubsze. Dzięki pracy Chicka obrazy stają się bardziej delikatne oraz potęguje się wrażenie ruchu postaci.

Czternasty tom kolekcji Marvel Origins czyta się bardzo dobrze i lekko. Każda z przygód intryguje, zachęcając do sięgnięcia po kolejną. Chociaż brak tu spektakularnych zmian fabularnych, to jednak pomysły Stan Lee cały czas zaskakują i przykuwają uwagę rozmachem. Zmiana tuszysty na Chicka Stone wprowadza świeży powiew do ilustracji, które oczarowały mnie nowym wyglądem. Nie pozostaje mi nic innego jak polecić ten zbiór, gdyż bawiłem się przy nim wyjątkowo dobrze.

TECHNIKALIA:
Scenarzysta: Stan Lee
Illustrator: Jack Kirby, Don Heck
Tłumacz: Michał Toński, Jakub Jankowski
Korekta: Paweł Timofiejuk
Typ oprawy: twarda
Data premiery: 18 lipca 2023 roku
Wydawca: Hachette
ISBN: 978-83-282-4623-2
Liczba stron: 128.


Jedna odpowiedź na “Thor 3 (Marvel Origins – tom 14)”