Legenda Aquamana (Bohaterowie i Złoczyńcy DC – tom 65)

Legenda Aquamana (Bohaterowie i Złoczyńcy DC - tom 65)

Jedną z mniej lubianych cech Wydawnictw Marvel i DC Comics są ciągłe restarty uniwersów, pisanie na nowo originów postaci lub zmienianie w nich dosłownie paru drobnych elementów. W 1989 roku podjęto się ponownego przedstawienia początków jednego z członków oryginalnej Ligi Sprawiedliwości – Aquamana. Zadanie to zostało powierzone Robertowi Rorenowi Flemingowi, według pomysłu Keitha Giffena (Lobo, Anihilacja). Na sześćdziesiąty piąty tom kolekcji Bohaterowie i Złoczyńcy DC składa się sześć zeszytów, które zilustrował Curt Swan (Superman). 

Pierwszy z zeszytów to Legenda Aquamana, w którym  traktuje się Aquamana jak Tarzana. Na początku wychowuje się on samotnie w głębiach mórz i oceanów, by pewnego dnia trafić na samotnego latarnika, który sprowadza go na łono cywilizacji. Potem wszystko idzie już, jak z bicza strzelił, wydarzenia nabierają pędu, aż do fatalnego w skutkach finału. Opowieść tę czyta się błyskawicznie, kolejne wydarzenia mocno wciągają, a po zapoznaniu się z całością czuje się lekki niedosyt. Jest to spowodowane między innymi przyjętą formą, która traktuje wybrane  wydarzenia pobieżnie. Jest to także wprowadzenie do mini serii, która następuje zaraz po tych wydarzenia. Graficznie jest to popis Curt Swana. Kreska tego rysownika jest realistyczna, a delikatne tuszowanie Erica Shanowera wygląda ujmująco, momentami dodając wrażenia eteryczności postaciom. 

Mini seria Aquaman jest bezpośrednią kontynuacją Legendy Aquamana, główny bohater musi zmierzyć się w niej z atakiem na Atlantydę, dokonanym przez tajemniczych przeciwników. W tej historii scenarzyści stawiają na rozbudowaną fabułę, pieczołowicie rozwijając każdy z zawartych w niej wątków. Wolniejsze tempo wcale nie sprawia, iż fabuła, jest nużąca. Ba! Pokłady emocjonujących wydarzeń są w niej umiejętnie eksplorowane przez twórców, a zaskoczeń nie brakuje do samego końca. Ponownie za ilustracje odpowiedzialny jest Curt Swan, oferujący ten sam poziom warstwy graficznej, co w Legendzie Aquamana. Czytelnik otrzymuje  niezwykle dynamiczne kadry, wypełnione licznymi detalami oraz ciekawymi podmorskimi widokami. Tym razem tuszystą jest Al Vey. Pokrywa on linie kreślone ołówkiem cienką warstwą tuszu, używając intensywnej czerni, dającej niesamowite wrażenie wyrazistości. Proces ten przekłada się na możliwość uznania rysunków za ponadczasowe, robiących wrażenie do dzisiaj.

Dodatków w sześćdziesiątym piątym tomie kolekcji jest aż piętnaście stron, a składają się one ze Wstępu i artykułu Legendy ciąg dalszy…? autorstwa redaktora kolekcji, Nicka Jonesa. Oba te teksty są pełne faktów związanych z historiami zawartym w tomie oraz przybliżających okoliczności jej powstania. Najbardziej obszernym wpisem jest Czas i Pływy. Legenda Aquamana, który wyszedł spod pióra Marka Waida (Kingom Come), wielkiego fana DC Comics, piszącego z niezwykłą pasją o historii Aquamana od momentu jego powstania. I to ten esej polecam najbardziej, gdyż uwielbienie do twórców jak i postaci wylewa się z każdego jego zdania. 

Pomimo iż jest to tylko jedna z wielu prób opowiedzenia na nowo losów Aquamana, jestem w stanie polecić zawarte tu opowieści ze względu na ich typowo rozrywkowy charakter. Historie te nie celują w zmianę życia czytelników, lecz zapewni mile spędzony czas z komiksem w ręku. Pomagają w tym intrygujące do dzisiaj rysunki Curta Swana, będące świadectwem jego ponadczasowego kunsztu. Lektura nieobowiązkowa, aczkolwiek sprawnie przygotowana.

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Keith Giffen, Robert Loren Fleming  

Ilustrator: Curt Swan

Tłumacz: Robert Lipski, Adrianna Zabrzewska

Typ oprawy: twarda

Data premiery: 31 stycznia 2024 roku

Wydawca: Hachette

ISBN: 978-83-282-3544-1

Liczba stron: 184. 

Zawartość: Legend of Aquaman #1 (1989), Aquaman #1-5 (1989)

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Jedna odpowiedź na “Legenda Aquamana (Bohaterowie i Złoczyńcy DC – tom 65)

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Comixxy

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej