Metal Hurlant. Tom 6

Metal Hurlant. Tom 6

Zgodnie z zasadą przyjętą we wznowionym przez Vincenta Bernière’a w 2021 roku francuskim magazynie Metal Hurlant, jego parzyste numery to komiksy vintage. Redaktorzy pisma starannie wybierają komiksy pochodzące z lat 70 i 80-tych poprzedzając je stosownym omówieniem. Dodatkowo w magazynie zawartych jest kilka wywiadów oraz artykułów sprawiających, iż lektura zajmuje sporo czasu.

Podczas czytania Metal Hurlant można mieć dylemat, czy najpierw przeczytać wstępy autorstwa Claude’a Eckena i Christophe’ Quilliena, a następnie komiks czy też odwrotnie. Niby to jedna, wypełniona drobną czcionką strona, a wiedzy w niej co niemiara. Dzięki niej można często zapoznać się z okolicznościami publikacji, powiązaniem z innymi, wcześniej wydanymi opowieściami rysunkowymi, a także, jakie zwyczaje panowały w redakcji w trakcie  pierwszej wersji tego czasopisma. Ta wiedza jest niezwykła, ukazuje trudy powstawania kultowych już dzisiaj tytułów oraz fragmenty z życia ich autorów, cechującymi się zapadającymi w pamięci osobowościami. 

Z umieszczonych w szóstym tomie Metal Hurlant  artykułów najbardziej przypadł mi do gustu Heavy Metal, kuzyn z Ameryki napisany przez Nicolasa Labarre’a. To drobiazgowa opowieść o przeniesieniu Metal Hurlant na amerykański rynek, tak pełnego odmiennych przedstawicieli sztuki komiksowej, proponowanej między innymi przez Stana Lee. Zawarte w “wyjącym metalu” francuskie, buntownicze opowieści, często przeznaczone dla dorosłych i posiadające nieoczywiste zakończenia, spodobały się również za wielką wodą. Nie ważne, czy to głównie uwielbiane przez amerykanów science fiction, niewątpliwie wiele opowieści składania do refleksji nawet dzisiaj. Losy amerykańskiej edycji Metal Hurlant tu opisane przedstawiają nie tylko różnice kulturowe, ale także powszechne na całym świecie problemy z komunikacją pomiędzy obiema stronami i problemy finansowe. 

Jeśli chodzi o same komisy, czytelnik dostaje tu przeróżne ich rodzaje, nie tylko pod względem scenariuszy, lecz także użytych technik rysowania. Końcówka lat 70-tych to mogłyby wydawać się odległe czasy, wiele opowieści rysunkowych z tego okresu zestarzało się, tak, że czyta się je z trudem. Po zapoznaniu się ze wszystkimi opowieściami tu zebranymi mam nieodparte wrażenie, że powstały obecnie. Cały czas są one aktualne, bo traktują o uniwersalnych wartościach i problemach ludzkości, co dowodzi o problemach, które ciągną się za nami od wielu lat. Fabuła potrafi czasem szokować, w wielu przypadkach urwany koniec skłania do przeczytania historii jeszcze raz i wyłapaniu wskazówek naprowadzających do zrozumienia przesłania. Jedynym mankamentem widocznym dla mnie podczas zapoznawania się, jest kilkukrotnie użyta mikroskopijna czcionka, wymagająca maksymalnego skupienia się i zbliżenia magazynu bliżej oczu.  

Na osobne wyróżnienie za pomocą akapitu zasługuje przekrój technik używanych przez licznych autorów. Od prostej i stawianej chaotycznie kreski Kenta Hutchinsona, po realistyczną, używaną między innymi przez Cazę. To niezwykły wachlarz zarówno czarno-białych, jak i pełnych feerii kolorów obrazów mogących zachwycać wykonaniem do dzisiaj. Jednocześnie są tak inne od masowej kultury amerykańskiej zalewającej cały świat już w trakcie powstawania ilustracji. Każdy czytelnik sięgający po szósty tom Metal Hurlant powinien znaleźć w nim coś dla siebie, niezależnie od gustu, jakim się kieruje, a być może odkryje także kolejne fascynacje.

Trzeci tom w stylu vintage to kolejna cegiełka budująca w świadomości polskiego czytelnika sprawnie przedstawiony wizerunek pisma Metal Hurlant, które wpłynęło na umysły  Francuzów, Amerykanów, a także w wielu innych narodów świata. Z lektury bije niezwykły bunt, którym kierowali się twórcy pisma, a także doskonałe w swej konstrukcji przesłania, nawołujące do samodzielnego myślenia. Jak piszą sami twórcy: metal to stan umysłu rozumiany sam przez siebie (wywiad z Charlesem Buxinen i Pascalem Guichardem). Ja to kupuję w pełni i chcę poznać więcej takiej twórczości. 

TECHNIKALIA: 

Scenarzysta: Picaret, Marc Caro, Moebius, Alias, Rodolphe, Jean-Michel Nicollet, PhiIippe Manoeuvre, Caza, Serge Clerc, Kent Hutchinson, Jean-Pierre Dionnet, Tramber, Jano, Paul Gillon, Beb-Deum, PhilIppe Druillet, Chantal Montellier, Frank Margerin, Dodo, François Schuiten, Luc Schuiten, Nicole Claveloux, DidIer Eberoni, Jean-Claude Gal, Dominique Hé, Nicolas Labarre, Sergio Macedo, Christophe Quillien, François Rivière, Denis Sire, Romain Slocombe, Jean-Louis Tripp

Ilustrator: Jacques Tardi, Marc Caro, Moebius, Alias, DIdIer Eberoni, Jean-Michel Nicollet, Luc Cornillon, Caza, Serge Clerc, Kent Hutchinson, Mandryka, Tramber, Jano, Paul Gillon, Beb-Deum, PhilIppe Druillet, Chantal Montellier, Frank Margerin, Ben Radis, François Schuiten, Luc Schuiten, Nicole Claveloux, DidIer Eberoni, Jean-Claude Gal, Dominique Hé, Nicolas Labarre, Sergio Macedo, Christophe Quillien, François Rivière, Denis Sire, Romain Slocombe, Jean-Louis Tripp

Wydawnictwo: Labrum

Format: 203×268 mm

Oprawa: miękka

Druk: czarno-biały + kolor

ISBN-13: 9772720361303

Data wydania: 12 grudnia 2023 roku. 

Dziękuję Wydawnictwu Labrum za udostępnienie magazynu do recenzji. Jego przekazanie nie miało wpływu na moją opinię (Vive la révolution!!) 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Jedna odpowiedź na “Metal Hurlant. Tom 6”

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Comixxy

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej