W ostatniej dekadzie, wśród komiksów Marvela wiele osób wskaże Tajne Wojny autorstwa Jonathana Hickamana z 2015 roku, jako jedną z najważniejszych historii. Event ten został wydany u nas po seriach Avengers i New Avengers, za które odpowiada ten sam scenarzysta. Wydarzenia rozgrywające się w wymienionych tytułach zostały tak naprawdę rozpoczęte w innym tytule, Fantastycznej Czwórce, którą Hickman zaczął pisać w 2009 roku. Wydawnictwo Story House Egmont od dwóch lat wydaje go w Polsce, co w przyszłości pozwoli czytelnikom na posiadanie całej epopei w komplecie. Przedmiotem niniejszej recenzji jest drugi tom zbiorczy, w którym oprócz zeszytów opowiadających o licznych misjach i życiu Pierwszej Rodziny Marvela zawarto także zapowiedź wydarzeń rozgrywających się w całym multiwersum.

Fantastyczna Czwórka od samego początku jest serią opowiadającą o silnej grupue. Cokolwiek by oni robili, gdziekolwiek by nie dotarli, zawsze wspierają się i pomagają sobie. Run Jonathana Hickmana przypada na okres, w którym Susan Storm i Reed Richards mają dwójkę kilkuletnich dzieci, biorących aktywny udział w przygodach grupy. Już w poprzednim tomie dało się wyraźnie spostrzec, iż Hickman lubi zarzucać czytelników licznymi tajemnicami. Zostajemy postawieni przed scenami, które początkowo wydają się ze sobą niepowiązane. Za przykład niech posłużą wątki związane z odległą przyszłością, nic nieznaczące pojedyncze opowiastki, wycieczki w nieznane krainy na Ziemi, jak i poprzez multiwersum. Wielu ten zlepek wątków może wydać się chaotyczny, wielu mogą odrzucić liczne naukowe teorie Reeda na temat zjawisk tu występujących, a także oczekiwanie na pierwsze wyjaśnienia. Staje się to bowiem w okolicach połowy recenzowanego tomu, a fabuła zaczyna nabierać rumieńców dopiero wtedy. Kiedy to już się staje, opowieść wciąga szalenie aż do ostatniej strony. Koniecznie radzę powtórzyć sobie całość, gdyż liczba smaczków potrafi zaskoczyć, a liczba wydarzeń wcale nie ułatwia wyłapania wszystkiego. Do tego mamy towarzyszącą kolekcję Marvel Origins od Hachette robiącą swoje w sprawie uzupełnienia wszelkich informacji o początkach FF. Różnica w obu tytułach jest duża i pokazuje nie tylko, ile upłynęło czasu w świecie komiksu oraz jak zmieniły się techniki w nim używane, lecz również jak zmienili się bohaterowie i złoczyńcy tu występujący.

Przy okazji Fantastycznej Czwórki warto zaakcentować znaczenie słowa rodzina. Nie ma drugiego takiego przykładu w Marvelu jak ten. W każdej większej lub mniejszej opowieści da się wyczuć atmosferę panującą również w domu prawie każdego czytelnika, czy to aktualnie, czy w przeszłości. Są to przejawy miłości, nienawiści, kłótnie, tajemnice, szczere wyznania i opieka, należycie rozbudowane, posiadające niesamowity ładunek emocjonalny. I właśnie jeden z zeszytów traktujących o konsekwencjach jednej z potyczek tu zawartych posiada go niesamowicie dużo, podany jest w trakcie niemej historii, sprawiającej, że można popaść się w depresję.

Warstwa graficzna na przestrzeni całego zbioru jest w miarę spójna. Neil Edwards, Steve Epting i Barry Kitson stawiają realistyczne kreski, bogate w detale, mocno cieniowane przez tuszystów. Zarówno postaci, jak i miejsca są dobrze oddane, co niejednokrotnie sprawiło zatrzymanie mojego wzroku na dłużej by je podziwiać. Jedynym odstępstwem jest Nick Dragonotta, którego prace są bardziej kreskówkowe, postaci tracą na realności, a mocne tuszowanie nadaje im przygnębiającego klimatu. Zresztą jest to zgodne z tematem zeszytu, w którym zostały użyte.

Drugi tom Fantastycznej Czwórki Jonathana Hickmana uważam za wymagającą lekturę, mogąca wielu odrzucić na początku, ze względu na nagromadzenie wątków i brak jasnych odpowiedzi podawanych w przejrzysty sposób. To dopiero fragment wielkiej epopei Pierwszej Rodziny Marvela, która potrwa przez kolejne kilkadziesiąt zeszytów, a jej finał nastąpi w Tajnych Wojnach. Jest to tytuł dla osób lubiących powolne kreowanie świata, wynagradzające fana po dłuższym czasie mocno rozbudowaną historią.

TECHNIKALIA:
Scenarzysta: Jonathan Hickman
Illustrator: Neil Edwards, Steve Epting, Barry Kitson
Tłumacz: Jacek Drewnowski
Typ oprawy: twarda
EAN: 9788328154391
Liczba stron: 432
Wymiary: 17.0×26.0cm
Data premiery: 7 grudnia 2022 roku.
