Miasto Latarni. Tom 1 

Miasto Latarni. Tom 1

Jednym z powszechnie znanych utworów fabularnych jest dystopia. Zazwyczaj opiera się ona na pesymistycznej opinii o świecie, a wizja autorów zawiera przeważnie wyolbrzymione, negatywne aspekty naszej rzeczywistości, zaprzeczające możliwości odwrócenia stanu rzeczy w odległej przyszłości. Czasami pośród takiego stanu rzeczy pojawia się słabo zorganizowany ruch oporu, któremu kibicujemy podczas walki z systemem od pierwszej wzmianki. I właśnie o takiej rzeczywistości opowiada Miasto Latarni, komiks opublikowany przez Wydawnictwo Lost in Time. 

Czytelnik już w trakcie pierwszego rozdziału zostaje zaznajomiony z prawidłami świata wykreowanego przez Trevora Craftsa, twórcy debiutującego w Polsce. W Mieście Latarni rządzi rodzina Greyów, ich gwardziści surowo egzekwują prawo, a my śledzimy rozwój fabuły oraz poznajemy niuanse świata oczami Sandera. Jest on jednym z wielu biednych mieszkańców tytułowego miasta, rezydujących w jego niższych partiach. Na co warto zwrócić uwagę, to liczba dobrze zarysowanych charakterów. Pierwszo i drugoplanowe postaci są na tyle wyraźne, iż nie ma się problemu z ich identyfikacją oraz rozpoznaniem motywacji nimi kierującymi. Sander działa niezwykle sprawnie, szybko podejmuje decyzje, czasem może liczyć na łut szczęścia. Kolejne rewelacje mają stałe, dynamiczne tempo, co angażuje w lekturę. Sander skutecznie pokonuje kolejne przeszkody stawiane mu przez los, i pozwala to lepiej wczuć się w skórę głównego bohatera, któremu autentycznie się kibicuje. Całość nie miałaby miejsca, gdyby nie liczba osób zaangażowanych w tworzenie kolejnych zeszytów składających się na pierwszy tom. Widząc liczne nazwiska na stronie tytułowej, wieszczyłem chaos, ale jednak myliłem się. Całość pierwszego tomu jest spójna, nie ma zmian w jakości fabuły, ani zbędnych przeskoków w wydarzeniach. 

Czytając przez komiks, ma się wrażenie obcowania z dobrze znanym schematem opowieści, w której jednostka walczy przeciwko całemu systemowi. Skojarzenia z Rokiem 1984 George’a Orwella są jak najbardziej na miejscu. Miasto Latarni na aktualnym etapie wydaje się opowieścią pełną akcji, zapewniającą czytelnikom możliwość podziwiania kolejnych dokonań scenarzystów. Osoby oczekujące jakiegoś morału, ostrzegającego nas o zagrożeniach rodzących się wokół nas, mogą czuć się rozczarowane. Komiks ten stawia raczej na widowiskowość, niż pouczające wątki.

Co do rysunków, nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń. Wizja Carlosa Magno narysowana realistyczną kreską robi niesamowite wrażenie. Zaczynając od Miasta Latarni, które zgodnie z założeniami opowieści jest bardzo zróżnicowane ze względu na stan majątkowy mieszkańców, przez urozmaicony wygląd postaci, ich strojów, aż po dynamicznie kadrowanie wydarzeń. To miasto żyje.  Można poczuć się jak członek społeczności, przemieszczając się przez bogate w detale lokacje. Należy zwrócić uwagę na przygaszone kolory nałożone przez Chrisa Blythe’a, gdyż tworzą one depresyjny klimat z rzadka rozświetlany przez jaśniejsze barwy. 

Miasto latarni nie jest opowieścią bez wad. Na pierwszy rzut oka wydaje się jedną z typową schematycznych historii o buncie, mającym wyzwolić uciśnione społeczeństwo. Zapoznając się z kolejnymi elementami układanki fabularnej, odkryłem, iż nieważny jest cel, lecz droga ku niemu. Robi ona niesamowite wrażenie ciekawie rozpisanym światem, bogatym w zaskakujące zwroty akcji. Ogromnym plusem są rysunki, które być może i Was przekonają do zaznajomienia się z tą pozycją. 

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Trevor Crafts, Matthew Delay, Paul Jenkins, Bruce Boxleitner, Mairghread Scott

Ilustrator: Carlos Magno

Tłumacz: Bartosz Czartoryski

Wydawnictwo: Lost in Time

Format: 170×260 mm

Liczba stron: 128

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Druk: kolor

ISBN-13: 9788367270557

Data wydania: 31 października 2023 roku. 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Comixxy

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej