Bohaterów nazywanych Flash jest kilku. W aktualnym runie wydawanym przez Story House Egmont, a pisanym przez Jeremy’ego Adamsa jest nim Wally West. Mieszka on w Central City i staje przed obliczem coraz to większych zagrożeń. Przyjdzie mu zmagać się z rozwiązywaniem spraw rodzinnych, a także uratować Multiwersum przed zniszczeniem.

Zaćmienie to w zasadzie jedna historia, która jest przeplatana innymi. Po wstępie mogłoby się nam wydawać, iż na Wally’ego Westa czeka rodzinna sielanka, jednak tak się nie dzieje. Po kilku naprawdę ciepłych scenach z rodziną i typowych problemach ze znalezieniem pracy Wally pomaga ochronić swoje miasto przed pożarami wywołanymi przez Heat Wave’a. To niezwykle ciekawy pojedynek, gdyż ukazuje nam bieżące reagowanie superbohatera, na ewidentnie zagubionego złoczyńcę. Następnie czytelnik będzie miał okazję śledzić Irey, córki Wally’ego, która wraz z koleżanką wpada w kłopoty. Coś, co wydaje się typowym buntem ze strony dziecka, okazuje się niebezpiecznym porwaniem. Jest to zaskakująco dobra historia, która ukazuje rodzinne relacje pomiędzy ojcem a córką, podczas gdy są atakowani przez wrogów. Najwięcej miejsca przeznaczone jest na wyjaśnienie, skąd pochodzi podróżująca przez przestrzeń kosmiczną glewia, kto zamierza jej użyć i w jakim celu. To świetna okazja, aby po raz kolejny podziwiać w akcji Mroczną Ligę Sprawiedliwości. Drużyna ta, nie ma wydanej w Polsce własnej serii, lecz za każdym razem jak ją widzę, wzbudza mój zachwyt swoimi poczynaniami. Pełne magii wydarzenia z udziałem tej wersji Ligi Sprawiedliwości mające miejsce w tajemniczej krainie o nazwie Gemworld.

Odnośnie rysunków, mam jak najbardziej pozytywne wrażenia. Całość tomu utrzymana jest w spójnej stylistyce, nie czuć, iż w powstawaniu ilustracji brało udział aż czterech artystów. Najbardziej przypadły mi do gustu prace Fernando Pasarina i Matta Ryana, którzy oprócz realistycznych postaci, potrafią jednocześnie wypełnić tła dużą liczbą detali. To właśnie dzięki tym ilustratorom opowieść Do mnie należy zemsta! wygląda bardzo dobrze, a duża liczba postaci nie sprawia wrażenia chaosu.

Drugi tom Flasha ze scenariuszem Jeremy’ego Adamsa uważam za udany. Zawiera on w sobie historie, które skupiają się na lokalnych zagrożeniach w rodzinnym mieście Westa, jak i prób zniszczenia wszelkiego istnienia. Cieszę się, że autor nie skupia się tylko na rozwałce. Wprowadza on w wielu miejscach wątki związane z rodziną Flasha, co znakomicie sprawdza się jako chwila oddechu między kolejnymi pojedynkami. Dzięki obecności innych bohaterów Uniwersum DC czytelnik ma okazję poznać losy nie tylko tych posiadające własne solowe serie wydawane w Polsce, lecz również postaci występujących u nas rzadko. Całość czyta się niezwykle szybko, przez chwile nie czuje się nudy, zapewniając miło spędzony czas.

TECHNIKALIA:
Scenarzysta: Jeremy Adams
Ilustrator: Will Conrad, Christian Duce, Fernando Pasarin
Tłumacz: Marek Starosta
Typ oprawy: miękka ze skrzydełkami
Wydawca: Egmont
EAN: 9788328165052
Liczba stron: 216
Wymiary: 16.7×25.5cm
Data premiery: 06 września 2023 roku.
Dziękuję Wydawnictwu Story House Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji. Jego przekazanie nie miało wpływu na moją opinię.
