Armada. Tom 5

Armada. Tom 5

Armada jest komiksową serią science-fiction opowiadającą o Nävis, jedynej ludzkiej istocie wśród tysięcy ras komicznych, podróżujących przeogromnych zgromadzeniem statków, zwanych właśnie ‘Armadą’. Głównym celem Nävis jest odnalezienie informacji, które naprowadzą ją na trop jej pobratymców.

W piątym tomie zbiorczym dostajemy po raz kolejny cztery pomniejsze tomy, przez które przewijają się stałe schematy fabularne obecne już wcześniej w Armadzie. Jest tu zawarta  opowieść o poszukiwaniu tajemniczego artefaktu, ocaleniu niewinnych ofiar wojen, walka z zagrożeniem dla statków oraz o pewnej zapomnianej rasie. Wszystkie te wątki są mocno powiązane z polityką, która przeważnie jest powodem wielu nieszczęść podróżników, jak istot żyjących na planetach. Ważnym elementem fabularnym jest syn Nävis, który decyduje się żyć samotnie, działając na własną rękę, a pojawia się co pewien czas, by pomóc matce.

Mogłoby się wydawać, że Jean-David Morvan (Zaya, Książęta Demony) zbyt wolno dawkuje fanom Armady informacje na temat ludzi w wykreowanym przez siebie świecie. Kolejne rewelacje pojawiały się co pewien czas, a prowadziły donikąd. Przełom następuje w historii o tytule Aktualizacja, który przedstawia opowieść związaną z narodzinami Nävis. Jest to moment, który zawsze chciałem poznać, lecz bardzo długo przyszło mi na niego czekać. To, co w nim przedstawia Aktualizacja, jest zgodne z duchem serii. Bynajmniej nie jest to koniec, gdyż kolejne tomy czekają w kolejce do wydania. Właśnie Aktualizacja  jest najjaśniejszym punktem piątego zbiorczego tomu, choć opowiedziana w spokojnym tempie. Zanim jednak do tego dobrnie, czytelnik dostaje możliwość przeczytania innych historii, w tym o pewnej dziewczynie, która swoim talentem łamania zabezpieczeń ułatwi głównej bohaterce poznanie tak interesujących ją informacji. Pozostałe opowieści są utrzymane na poziomie typowym dla całej serii. Kto bawił się dobrze na poprzednich tomach, będzie również i tutaj, okrywając nowe ciekawe elementy uniwersum. 

Dużo dobrego można napisać o rysunkach Philippe’a Bucheta, które charakteryzują się realistycznym stylem. Najlepszym przykładem są postaci ludzkie, których wygląd nie odbiega specjalnie od tego, co możemy zobaczyć na co dzień dookoła nas. Wrażenie robią projekty kosmitów, które potrafią zapierać dech w piersiach ilością detali oraz pomysłami na wygląd. To samo tyczy się miejsc, w których rozgrywają się wydarzenia, czy to powierzchnie planet, czy wnętrza statków, każde z nich wzbudza zachwyt wykonaniem.

Można byłoby się spodziewać, że seria ukazująca się od 1998 roku straci trochę na świeżości z powodu długiego stażu, jednak tak się nie dzieje. Cały czas odczuwam niebywałą radość z lektury tej space opery. Chociaż jest tu zawartych wiele utartych schematów fabularnych, twórcy cały czas potrafią zaskakiwać licznymi niuansami. W szczególności ujawnienie losów ludzi w Aktualizacji czyni ten zbiór najlepszym z dotychczas wydanych. Właśnie dla tej opowieści warto było czytać tę serię od samego początku, choć trochę to zajęło. Na sam koniec przypomnę słowa Tomasza Kołodziejczaka, który zapowiedział kolejne tomy zbiorcze składające się z dwóch pomniejszych zamiast czterech. Jest to związane z powolnym trybem wydawania komiksu we Francji. 

Scenarzysta: Jean-David Morvan

Ilustrator: Philippe Buchet

Tłumacz: Maria Mosiewicz

Typ oprawy: twarda

Wydawca: Egmont

EAN: 9788328157965

Liczba stron: 196

Wymiary: 21.5×29.0cm

Data premiery: 09 sierpnia 2023 roku. 

Dziękuję Wydawnictwu Story House Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji. Jego przekazanie nie miało wpływu na moją opinię. 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Comixxy

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej