Havok i Wolverine. Stopiony

Havok i Wolverine. Stopiony

Linia komiksów Marvel Limited, która ukazuje się w Polsce dzięki Wydawnictwu Story House Egmont, ma na celu dostarczenie najwyższej jakości wrażeń płynących z komiksu. Havok i Wolverine. Stopiony jest moją drugą pozycją ze wspomnianej kolekcji, którą dane było mi zakupić. Jednak z powodu wielu negatywnych opinii czytelników, lekturę tego dzieła odkładałem przez kilkanaście miesięcy. 

Jak prawi sam tytuł bohaterami niniejszego komiksu są dwaj mutanci: Havok (ciskanie mocą kosmiczną i plazmą) i Wolverine (szybka regeneracja, zwierzęce instynkty, wysuwane pazury u rąk), którzy współpracują ze sobą w ramach drużny zwanej X-Men. Louis i Walter Simonsonowie, czyli scenarzyści tej opowieści,  rzucają ich w wir szalonej przygody, opartej na wydarzeniach powiązanych z wybuchem reaktora atomowego w Czarnobylu. Obaj bohaterowie Zostają uprowadzeni przez sowieckie służby, co staje się początkiem niesamowitej przygody, pełnej radioaktywnego opadu. Seria powstała w 1988 roku, czyli dwa lata po katastrofie na Ukrainie. Autorzy wykorzystali nośny wówczas temat do opowiedzenia swojej historii, posiadającej klimat szpiegowskiego thrillera, mocno przesiąkniętego stylistyką superhero. 

Wspomniana atmosfera widoczna jest tutaj od samego początku. Akcja biegnie szybko, dialogi nie przytłaczają ilością, a scenarzyści doskonale wiedzą, czym są komiksy superbohaterskie. Nie ma zatem co się oszukiwać, że jest to ambitniejsza produkcja, a raczej ciekawe zestawienie bohaterów o różnych osobowościach. Havok jawi się jako miłośnik kobiecego piękna, który ulega zbyt często jego pokusom, przez co zresztą wpada w kłopoty. Wolverine z niejednego pieca jadł, swoje pazury wbił w niejednego złoczyńcę. Choć obaj niezbyt pasują do siebie, zostają jednak postawieni w obliczu zagrożenia i muszą ze sobą współpracować pomimo różnic, które bardziej ich dzielą, niż łączą. Bracia Simonsonowie świetnie dobrali klimat, który przywodzi na myśl filmu typu buddy movie (np. Bad Boys). Nadal nie zmienia to faktu, iż jest to superhero ze wszystkimi jego zaletami (sprawnie poprowadzona akcja) i wadami (wiele nierealnych rozwiązań fabularnych). 

Kent Williams, Jon J. Muth przygotowali niesamowite rysunki, a w zasadzie malunki farbą olejną. Każdy z kadrów, całostronicowych plansz oraz splash page’y jest w zasadzie małym dziełem sztuki, które mogłyby zdobić niejedną galerię sztuki. W zasadzie rozumiem, dlaczego Story House Egmont wybrało akurat ten komiks na kolejną propozycję w swojej unikalnej linii wydawniczej. Trzeba jednak przygotować się również na częsty  mrok zawarty na większości z kadrów oraz pewną umowność. Bohaterów wysunięto na pierwszy plan, często bez tła, które zastąpiono ciemnymi lub jasnymi plamami. Pojawiają się również muśnięcia, które mają przełamać  monotonność, lecz niestety nie zawsze łatwe jest do zidentyfikowania, czym one właściwie są. 

Rozumiem również fanów typowego superhero, którzy, spodziewając się pstrokatych rysunków o wyraźnie zarysowanych kształtach, odbiją się od tego komiksu. Nie jest to bowiem typowe zestawienie lekkiej historii i prostych ilustracji, a raczej ciekawostka. I tak też traktuję Havok i Wolverine. Stopiony, który na poziomie historii nie jest niczym odkrywczym, chociaż graficznie robi niesamowite wrażenie. Trudno jednoznacznie wskazać odbiorcę takiego zestawienia. Nie pomaga również cena, którą trzeba uwzględnić przy zakupie. Ostatecznie nie żałuję wyboru, na pewno będę wracał do… oglądania niniejszej pozycji po raz wtóry, gdyż rysunki w takim formacie są po prostu magiczne. 

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Louise Simonson, Walter Simonson

Ilustrator: Kent Williams, Jon J. Muth

Wydawnictwo: Egmont

Format: 225×344 mm

Liczba stron: 224

Oprawa: twarda

Papier: kredowy

Druk: kolor

ISBN-13: 9788328160446

Data wydania: 19 maja 2021 roku. 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Comixxy

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej