Batman. Tom 5. Stan strachu

Batman. Tom 5. Stan strachu

Piąty tom Batmana z inicjatywy Uniwersum DC to zwieńczenie pracy Jamesa Tyniona IV (Coś zabija dzieciaki, Batman Detective Comics z DC Odrodzenia) jako scenarzysty w ramach tego tytułu. Jest to równocześnie zakończenie wątków związanych ze Strachem na wróble, który próbuje po raz kolejny straumatyzować miasto Gotham. 

11 zeszytów to dużo miejsca, aby rozpisać działania podjęte przez postaci żyjące w Gotham. Na tym etapie Magistrat pod dowództwem Simona Saint czuwa nad bezpieczeństwem mieszkańców, poprzez wykorzystanie niezliczonej armii robotów – stróżów prawa. Jego drogi ze Strachem na wróble rozeszły się, czego wynikiem jest szalejący po mieście Peacekeeper-01. W zamyśle najlepsza jednostka Sainta, lecz została nafaszerowana Toksyną strachu, co sprowadziło go na skraj psychozy. Batrodzina została pozbawiona środków komunikacji, dzięki którym tak sprawnie działa. Batmanowi, co prawda udaje się uciec oprawcy władającego strachem, ale nie jest w najlepszej formie, by uratować ukochane miejsce. Do tego należy dorzucić jeszcze Kolektyw nadpoczytalności, który chowa się w podziemiach Gotham, zajętych przez Queen Ivy, bardziej bezlitosną wersję Poison Ivy. A mieszkańcy metropolii po raz kolejny stają się celem ataku ambitnego i wykorzystującego strach przestępcy, który chce wykorzystać i ich w celu przeprowadzenia eksperymentu. 

Nie jestem w stanie zliczyć, ile razy Gotham było celem ataków kryminalistów od momentu rynkowego debiutu Batmana. Mogę za to powiedzieć, że w trakcie runu Jamesa Tyniona IV jest to już druga bardzo poważna próba, która angażuje praktycznie wszystkich, wypaczając ich codzienność. Za wszystkim stoi Strach na Wróble, który chce doprowadzić każdego do tzw. stanu strachu. Momentu, w którym ludzki mózg poprzez wyzwolenie ogromnego uczucie strachu, dokona przeskoku ewolucyjnego. Założenie ciekawe, aczkolwiek wykonanie fatalne, więc grono bohaterów działających po stronie dobra, lub mających serce po odpowiedniej stronie, postanawia przeszkodzić makiawelistycznemu planowi Jonathana Crane’a (właściwe imię i nazwisko Stracha). Jak zwykle w komiksach spod znaku superhero dostajemy tutaj wiele potyczek oraz zniszczeń. Nie wszyscy dotrwają do finału, a mury po raz kolejny runą. Ta części wypada efektownie, scenarzysta starannie zaplanował drogę do starć, tak aby były obciążone odpowiednim ładunkiem emocjonalnym. 

Jak na finał przystało, pada tu znaczna ilość odpowiedzi na liczne pytania. Te, które sami mogliście zadać sobie w myślach, lub tych, których się nie spodziewaliście. Bardzo ciekawa ekspozycja bohaterów w dodatkowych zeszytach – dedykowanych danej postaci, pozwoli lepiej poznać motywacje Sainta, Stracha na Wróble, Peacekeepera-01, Miracle Molly oraz Ogrodniczki. Ich opowieści są wiarygodne, dobrze poprowadzone, działania mają swoje uzasadnienie, tak że czytelnik zaczyna im kibicować. Po raz kolejny Tynion IV pomimo czysto rozrywkowej otoczki był w stanie stworzyć bohaterów z krwi i kości, których się rozumie, przejmuje ich losami, kibicuje im w każdym z pojedynków. Stan strachu pochłania się dobrze, nosi on piętno swojego scenarzysty, którego historie czyta się lekko i szybko, nie mając wrażenia straconego czasu. Jako całość, event ten można ocenić jako udany, na pewno bardziej niż Wojna Jokera, który był po prostu bezmyślną rozwałką i pretekstem do zmian w życiu Batmana. 

Grono rysowników i tuszystów to 10 osób, wśród których najwięcej do pokazania miał Jorge Jimenez. Jego ilustracje wypełnione licznymi detalami, realistycznymi rysami twarzy jak i ciałami z proporcjami bliskimi naturze. Na jego prace zawsze chętnie patrzę, w klimacie superhero to jeden z lepszych twórców. Jednak największe wrażenie zrobił na mnie Riccardo Federici, którego nieliczne ultrarealistyczne prace wykonane ołówkiem, nie pozwalają przestać uśmiechać się na widok kadrów pełnych jego prac. Jest to niewątpliwie najlepszy ilustrator, którego prace można podziwiać w niniejszym zbiorze. Spoglądając na niektóre prace, wprost nie można uwierzyć w ilość zawartych tam detali. 

Batman. Stan strachu to opowieść zupełnie  nienadająca się do czytania dla nowych czytelników. Jeśli ktoś chce poznać każdy niuans, radzę zacząć od pierwszego tomu Tyniona IV – Ich mroczne plany. Tutaj dostałem ostatnie wydanie zbiorcze tego scenarzysty, który zamyka pewien etap w życiu bohatera, który będzie podlegał ocenie fanów. Jeśli czytaliście całość, macie już zapewne własną ocenę. Jeśli nie, możecie sięgnąć po ten run, ale wiedzcie, że są lepsze. Tutaj czeka was dobra rozrywka, poszarpana przez włodarzy DC, którzy chcą mieć kontrolę nad swoją flagową serią. Dyktują oni pewne ramy, niestety krępując scenarzystów przed rozwinięciem ciekawych wątków.

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Tynion James IV

Ilustrator: Jorge Jimenez

Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz

Typ oprawy: miękka ze skrzydełkami

Wydawca: Egmont

EAN: 9788328157323

Liczba stron: 320

Wymiary: 16.7×25.5cm

Data premiery: 17.05.2023 roku. 

Dziękuję Wydawnictwu Story House Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji. Jego przekazanie nie miało wpływu na moją opinię. 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Comixxy

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej