Chąśba. Grodzisko. Tom 1

Chąśba jest moim pierwszym i naprawdę udanym spotkaniem z twórczością Katarzyny Puzyńskiej – współczesnej polskiej pisarki i psychologa, autorki reportaży, kryminałów oraz literatury non-fiction, znanej głównie z Lipowskiej sagi. Niniejsza powieść stanowiła ponoć zwieńczenie marzeń autorki; zafascynowana książkami fantastycznymi marzyła o stworzeniu czegoś w podobnym klimacie. Premiera Chąśby miała miejsce dokładnie przed rokiem. Druga część Grodziska pojawiła się na rynku wydawniczym zupełnie niedawno.

Opinii o Chąśbie jest już sporo i są one skrajnie różne – od zachwytu po krytykę. Dlaczego? Odpowiedź jest stosunkowo prosta – autorka pokusiła się o złamanie wielu schematów, co siłą rzeczy musiało spowodować rozwarstwienie w opiniach czytelników.

Miejscem akcji jest bezimienne grodzisko w Królestwie bez nazwy, usytuowane na cyplu nad jeziorem Straszyn. Okolicę porasta gęsty las, zamieszkiwany przez przedstawicieli Czarodziejskiego Ludu – wilkołaki, utopce, rusałki, stolemy, strzygi, biesy i wąpierze – skutecznie uniemożliwiających opanowanie kniei. Mieszkańcy grodziska przez lata przywykli do obecności demonicznych istot, a nawet wypracowali dość skuteczne metody zapobiegania nieszczęśliwym wypadkom z ich przyczyny, jednak pewnej zimy sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. Wielkimi krokami zbliżały się Jare Gody, a mróz i zamieć nie chciały odpuścić. Istoty nie z tego świata stały się wyjątkowo aktywne, co zmusiło władze osady do powzięcia działań. Kasztelan i żerca postanowili złożyć ofiarę z człowieka – dziecka, odmieńca, przygarniętego przez jedną z mieszkanek – typując na wykonawcę brudnej roboty tamtejszego kata. Należało również wytropić, a następnie spalić boginkę zimy, Marzannę, by zapobiec katastrofie głodu i buntu niewielkiej społeczności. Sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej po tajemniczej śmierci karczmarki, Bolemiry – czarnej wdowy. Krążyły plotki, że poprzednich mężów truła, zaś na obecnego wybrała wątłej postury młodzieńca. Ten właśnie stał się głównym podejrzanym o zabójstwo. Kradzież tarczy Jarowita, boga wiosny i wojny, tuż przed obchodami jego święta sprowadziła na grodzisko widmo rychłej i niechybnej zagłady; bóg wiosny nie darowałby mieszkańcom, tarczę należało odzyskać. Wszystkie powyższe zadania scedowano na barki jednej osoby – miejscowego kata, Zamira.

Główni bohaterowie zostali niezwykle wyraziście zarysowani. Mąż Grubej Bolemiry – Strzebor – to ostoja spokoju i dziecięcej naiwności. Zapatrzony w matkę i młodzieńcze ideały budzi sympatię czytelnika, pomieszaną niekiedy z politowaniem. Doświadczony życiem, wyposażony w drewnianą nogę kat Zamir jest zaprzeczeniem prostolinijności Strzebora. Typowy mężczyzna lubiący dobrą zabawę, nie odmawiający ani kobiet, ani alkoholu, z całą pewnością nie radzi sobie z emocjami. Jego również trudno nie lubić; pragmatyczny, zaradny, odważny jest swoistą przeciwwagą dla dobrotliwego męża karczmarki. Psychologiczna gra pomiędzy matką Strzebora a siostrą poprzedniego męża Bolemiry została ukazana na naprawdę wysokim poziomie. Podobnie osoba Marzanny, zarządcy grodu – Dargorada oraz żercy – Bofała. Z pomniejszych uwagę czytelnika przykuwa postać lokalnego wołchwa Lubgosta, mieszkającego poza granicami grodu uzdrowiciela i wizjonera, wchodzącego wielokrotnie w paradę lokalnemu żercy.

Akcja powieści toczy się niezwykle wartko. Mnóstwo tu klasycznych cliffhangerów, które utrzymują napięcie na wysokim poziomie pomimo naprawdę dużej liczby wątków. Wskazuje to na głębokie przemyślenie i dopracowanie fabuły przez autorkę w każdym calu. Brak tu przypadkowych zdarzeń czy nieprzemyślanych dialogów, choć ingerencja sił nadprzyrodzonych oraz liczne postaci demoniczne niektórym czytelnikom przeszkadzały (wnosząc z treści ich recenzji). Widać tu inspirację twórczością Sapkowskiego czy Pratchetta, przy czym nie wydaje się to ani nachalne, ani banalne.

Ton narracji jest mocno gawędziarski, co dla mnie osobiście jest minusem; preferuję męski konkret, tymczasem tu narrator niespiesznie przechodzi do kolejnych punktów fabuły, co w kluczowych momentach doprowadza czytelnika do szału (lub rozgrzewa go do czerwoności). Z całą pewnością nie jest to książka na jeden wieczór, choć – mówiąc obiektywnie – to gawędziarstwo zupełnie nie nudzi.

Na uwagę zasługuje niebanalna konstrukcja utworu. Nie jest to typowa powieść, a raczej pewien rodzaj hipertekstu, w którym autor podejmuje dialog (czy też grę) z czytelnikiem. Utwór składa się z dwóch części: Gawędy i Anegdoty. Powieść można tym samym czytać na dwa sposoby; klasycznie, w formie linearnej lub – jak sugeruje autor w ramkach – przeskakując do wskazanych anegdot rozbudowujących daną scenę. Przyznam, że zastosowałam oba sposoby i z całą pewnością warto pokusić się o drugi z nich. Ograniczając się do Gawęd ryzykujemy przeskok w akcji i pojawienie się bohatera lub upiora znikąd. Typowy hipertekst trudno przenieść na papier, więc już za samą próbę (w mojej ocenie udaną) oraz nawiązanie w ten sposób ciekawego flow z czytelnikiem wielkie brawa dla autorki. Współczesny język, wytykany przez niektórych, według mnie jest walorem powieści.

Na pierwszy rzut oka powieść to kompilacja różnych gatunków literackich – kryminału, horroru, fantastyki. Autorka sięgnęła jednak daleko głębiej, opisując świat walki o władzę i wpływy, przykłady psychologii tłumu, istotę miłości macierzyńskiej i małżeńskiej wierności, zemstę, zdradę, chciwość. Podjęła niezwykle trudny temat adopcji, przyjaźni, tolerancji i wojny. Bezimienne grodzisko to jedynie pretekst do głębszych, filozoficznych rozważań. Opis słowiańskich wierzeń jest tak naprawdę tylko dodatkiem, niezwykle cennym, mając na uwadze wkład Marty Krajewskiej, specjalistki od rodzimej mitologii.

Książka jest naprawdę obszerna. Wydanie sprawia, że mimo to zmieści się w plecaku czy torebce. Uwagę przykuwa naprawdę ciekawa okładka oraz tytuł (chąśba oznacza kradzież).

Z całą pewnością może sięgnąć po nią zarówno dorosły czytelnik jak i młodzież. Wielbiciele fantastyki znajdą tu naprawdę ciekawie zbudowany świat, zainteresowani słowiańszczyzną – rodzime wierzenia i kult, czytelnicy horrorów – upiory, zaś kryminałów – niebanalną zagadkę z licznymi podpowiedziami, której rozwiązanie i tak zaskakuje.

Jak wspomniałam, powieść jest niezwykle dopracowana fabularnie. Wyjątkowa łatwość operowania różnymi gatunkami i narracją wskazuje na bogaty warsztat autorki.

Książka jest naprawdę godna polecenia. Dla jednych swego rodzaju perełka, dla mnie – niezwykła przygoda, wyjście poza schemat i podjęcie trudnych tematów. Otwarte zakończenie stanowi zachętę do sięgnięcia po kolejny tom z serii Grodzisko.

TECHNIKALIA:

Tytuł: Chąśba. Grodzisko. Tom 1

Seria: Grodzisko

Autor: Katarzyna Puzyńska

Konsultacja mitologii i demonologii słowiańskiej: Marta Krajewska

Wydawnictwo: Prószyński Media

Język wydania: Polski

Liczba stron: 464

Numer wydania: I

Data premiery: 09-11-2021

Okładka: miękka ze skrzydełkami

ISBN 978-83-8234-318-2

Opublikowane przez Czarymary

Fotografia, książki, komiksy, magia. buycoffee.to/Czarymary

5 myśli w temacie “Chąśba. Grodzisko. Tom 1

    1. Cieszę się, że recka nie poszła do szuflady. Starałam się podejść obiektywnie do sprawy. Teraz jestem w trakcie czytania drugiej części Grodziska, które … Hm, też mnie zaskoczyło. 🌿

      Polubione przez 1 osoba

  1. Cieszę się, że recka nie poszła do szuflady. Starałam się podejść obiektywnie do sprawy. Teraz jestem w trakcie czytania drugiej części Grodziska, które … Hm, też mnie zaskoczyło. 🌿

    Polubienie

  2. Hmm, a mnie się czytało lekko i szybko, właśnie bardzo męskie w stylu mi się zdało, bez opisów przyrody czy choćby ubrań, jak już autorka wskazuje kolor cery postaci, to coś jest na rzeczy, a nie, ze się zachwyca słowami. Typowo damskich elementów, narzekania na mężczyzn i jacy oni niepotrzbni też nie stwierdziłam. Dla mnie prosto, ładnie i logicznie, elegancko wrecz. I to szykowanie kary przed zbrodnia, coś totalnie rozbrajającego.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: