Stwory nocy i inne historie

Mam taki sobotni rytuał. Wstaję nieśpiesznie, parzę jeden kubek kawy, a potem drugi i czytam. Dzisiejszy poranek to fascynujące spotkanie z Neilem Gaimanem – a w zasadzie zbiorem ilustrowanych opowiadań Stwory nocy i inne historie.

Jest to komiks z całą pewnością godny polecenia z uwagi na różnorodność fabuły oraz szaty graficznej. Znając życie, znajdą się jednak osoby, którym przynajmniej część opowiadań nie przypadnie do gustu; mnie one zachwyciły. Każda z opowiedzianych historii zalicza się do gatunku fantastyki. Arlekin i Walentynki to opowieść o niespełnionej miłości tytułowego bohatera do młodej kobiety. Ilustracje cechuje daleko posunięty realizm; wyglądają w większości jak przerysowane z fotografii. Jest trochę krwawo, niekiedy obrzydliwie. Atutem historii są zaskakujące zwroty akcji i podwójne dno. Na pierwszy rzut oka opowiadanie nie wydaje się porywające. Po głębszym zastanowieniu zmieniłam jednak zdanie. Jest to naprawdę ciekawa opowieść pozostawiająca czytelnika w zawieszeniu, z tysiącem domysłów.

Morderstwa i tajemnice przenoszą nas w świat aniołów. Spotkany przypadkiem przez głównego bohatera mężczyzna opowiada o prapoczątkach dziejów, przybliżając postać archanioła Raguela prowadzącego śledztwo w sprawie zagadkowej śmierci anioła, przypominające konstrukcją fabuły powieść Agaty Christie. Mocny akord końcowy całej historii przyjemnie zaskakuje czytelnika.

Stwory nocy (Cena) to utrzymana w konwencji akwareli opowieść o kocie, który po zmroku toczy krwawe walki, a także jego właścicielu usiłującym rozwikłać tajemnicę. Miękka kreska, pastelowa kolorystyka i konkret z całą pewnością zachwycą nie tylko wielbicieli kotów.

Córka sów opowiada o losach znalezionej na kościelnych schodach dziewczynki, wychowanej w odosobnieniu. Narrator cofa nas w czasie o dobre kilka wieków, by ukazać mroczną naturę ludzką.

Fakty w sprawie odejścia Panny Finch to pięknie ilustrowana opowieść o fantastycznym przedstawieniu teatralnym, gdzie kicz miesza się z tajemnicą. Troje przyjaciół i ich znajoma biorą udział w na poły cyrkowym widowisku, które na zawsze pozostanie w ich pamięci. Z kolei Zakazane narzeczone niewolników bez twarzy jest finałowym i moim zdaniem najbardziej fascynującym opowiadaniem tego zbioru. Rozpoczyna się mocnym akcentem opisu ucieczki dziewczyny przez nawiedzony las. Kolejne panele przetykane są dygresjami – opisem pracy twórczej narratora. Większa część opowieści utrzymana jest w monochromatycznej kolorystyce, gdzie wyrazista kreska i mnogość czarnych plam podkreślają klimat grozy. Służą również oddzieleniu realiów od twórczej fikcji narratora. Nie jest to z całą pewnością historia oczywista, a takie najbardziej lubimy.

Zbiór jest naprawdę dobrze przygotowany i porządnie wydany. Zaoferowany bonus przybliża czytelnikowi postać arlekina, a szkicownik pozwala prześledzić twórczą pracę rysownika jednego z opowiadań. Choć od premiery minął już jakiś czas, komiks odkryłam dopiero niedawno i naprawdę polecam jego lekturę. Z całą pewnością spodoba się wielbicielom szeroko rozumianej fantastyki

Miłość, koty, anioły, cyrk – elementy towarzyszące mi przez cały tydzień – znalazły odzwierciedlenie w sobotniej lekturze. To, co dla niektórych z Was jest fikcją, dla innych stanowi codzienność…

TECHNIKALIA: Tytuł: „Stwory nocy i inne historie” Scenariusz: Neil Gaiman, P. Craig Russell Rysunki: John Bolton, P. Craig Russell, Michael Zulli, Shane Oakley Tłumaczenie: Paulina Braiter Wydawca: Egmont Data polskiego wydania: 29.04.2020 r. Wydawca oryginału: Dark Horse Comics Objętość: 256 stron Format 170×260 mm Oprawa: twarda Papier: kredowy Druk: kolorowy ISBN: 978-83-281-9748-0

Opublikowane przez Czarymary

Fotografia, książki, komiksy, magia. buycoffee.to/Czarymary

5 myśli w temacie “Stwory nocy i inne historie

      1. Już namierzylam. Dzięki za szczegółowe info. Na lubimyczytać widzę, że średnio oceniane, ale opis mocno zachęca.

        Polubienie

      2. Kreska Boltona to jest magia. A Tytanie vs Maab? Sam miód. Niska ocena może wynikać z pewnej pochwały lekkiego, imprezowego stylu życia, a sposób pokazania drugów z pewnością nie powinien trafić do nieodpornych, bo zbyt gloryfikuje temat, ale to baśń dla dorosłych… ok, prawie dorosłych. Jestem wzrokowcem, więc niedociągnięcia fabularne przebaczam – dla pięknych plansz.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: