Halina

Z całą pewnością komiks Halina nie należy do górnolotnych opowieści. Jest to krótka, choć niezwykle treściwa historia obfitująca w wiele żartów, będąca w istocie karykaturą superhero.

Tytułowa Halina to introwertyczna nastolatka, która niespodziewanie dowiaduje się od matki, iż nie jest biologiczną córką swojego ojca. Przed laty matka dziewczynki wyjechała do Ameryki w poszukiwaniu lepszego życia. Amerykański sen szybko jednak prysnął. Kobieta znalazła zatrudnienie jako sprzątaczka i podczas typowego dnia spędzanego na czyszczeniu szaletów została zaatakowana przez gównianego potwora. Na ratunek przybył jej Freshmaker. Związek tych dwojga jeszcze się nie zaczął, a już został skonsumowany. Owocem jednorazowego bzyknięcia była właśnie Halina. Tak naprawdę Halina odgrywa w tej historii rolę drugorzędną. Głównym bohaterem jest tajemniczy pan kupa.

Komiks obfituje w naprawdę fajnie podane żarty. Tak naprawdę jest on parodią wielu motywów i schematów obecnych w popkulturze. Mamy tu nawiązanie choćby do filmu Czterej pancerni i pies, schemat głupiej i puszczalskiej blondynki czy superbohatera, który dość nieudolnie walczy ze złem. Warto uważnie przyglądać się ilustracjom, ponieważ ich autor na wielu z nich zawarł detale świadczące o sporym poczuciu humoru.

Strona graficzna bardzo dobrze komponuje się z fabułą. Szczegółowość obrazków jest umowna, ponieważ część z nich została nakreślona dość schematycznie, podczas gdy inne zadziwiają ilością szczegółów. Bogata kolorystyka i cartoonowe sznyty idealnie wpasowują się w zwariowaną konwencję tego dzieła.

Komiks dedykowany jest dorosłym czytelnikom. Jest tu kilka nawiązań do erotycznej sfery życia, jednak i je przedstawiono w przerysowany, karykaturalny sposób. Komiks z całą pewnością przypadnie do gustu tym wszystkim, którzy nie biorą życia tak strasznie serio i lubią czytać między wierszami. Tym samym autorom udało się skomponować całkiem zgrabny utwór oscylujący wokół tematyki fekaliów. Mawiają, że z gówna bicza nie ukręcisz – tym twórcom jednak to się udało.

Nie byłabym sobą, gdybym w tak bogatym w symbolikę utworze nie próbowała doszukiwać się drugiego dna. Takie znalazłam również tutaj. Scenarzysta celnie uzasadnił twierdzenie, że nie jest ojcem ten, który spłodził, lecz ten, który wychował dziecko i naprawdę je kocha – pomimo różnic i ewentualnych niedoskonałości. Rodzinę tworzą bowiem faktyczne więzi emocjonalne, nie zaś wyłącznie więzy krwi.

Na końcu wydawca zaproponował bonus w postaci kilkunastu ilustracji prześmiewczo traktujących znane dzieła filmowe. Jest tu choćby nawiązanie do filmu Szczęki, bajki o Jasiu i Małgosi, królewny Śnieżki czy Piotrusia Pana. Tym, co łączy te ilustracje, jest właśnie… kupa.

Technikalia:

  • Tytuł: Halina
  • Scenariusz: Diego Morales
  • Rysunki: Ernesto Gonzales
  • Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy
  • Okładka: miękka
  • Rok wydania 2021
  • Ilość stron 80
  • Rodzaj : dla dorosłych
  • ISBN 9788366347847

Opublikowane przez Czarymary

Fotografia, książki, komiksy, magia. buycoffee.to/Czarymary

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: