Wonder Woman. Martwa ziemia

„Martwa ziemia” jest pierwszym moim komiksem z serii DC. Przeczytałam go co prawda jednym tchem, mam jednak mieszane odczucia, choć w odbiorze rzeczywiście wydał mi się niebanalny i ciekawy. UWAGA SPOILERY!!!

Założeniem autorów było stworzenie niezależnej opowieści, której lektura nie wymaga znajomości innych historii o superhero. Tym samym po komiks może sięgnąć każdy – fan DC lub jego sceptyk.

To typowa dystopia z wieloma elementami fantastycznymi, brutalnymi scenami walki, wartką akcją i niebanalną kolorystyką.

Diana – Wonder Woman – budzi się z bardzo długiego letargu i odkrywa, że życie na ziemi uległo niemal doszczętnie zagładzie.

Przypadkowo spotyka na swojej drodze garstkę ludzi, którym stara się pomóc przetrwać w niesprzyjających warunkach. Dobro, którym emanuje i miłość do ludzkości, o której często wspomina sprawiają, że nieliczna populacja ludzi postanawia zaufać jej i oddać swój los w ręce wojowniczki.

Wonder Woman z niewiadomych przyczyn cierpi na amnezję; wie co prawda, kim jest, pamięta o swojej dawnej mocy, lecz jej przeszłość oraz okoliczności zagłady życia na naszej planecie owiane są mgłą. Szczątkowe wspomnienia budzą się w niej jedynie od czasu do czasu, a pamięć wraca zupełnie dopiero podczas nieoczekiwanego spotkania z matką.

Okazuje się, że przed wiekami to właśnie Wonder Woman miała swój niechlubny udział w apokalipsie.

Fabularnie jest bardzo dobrze. Liczne skoki w czasie i przestrzeni nie męczą czytelnika, ponieważ tylko dzięki nim może on zerknąć w owianą tajemnicą przeszłość Diany. Żywa akcja sprawia, że komiks czyta się z niebywałą lekkością i trudno się od niego oderwać. Ciekawym motywem jest również samo zawiązanie akcji i pomysł amnezji głównej bohaterki, choć podobno w DC takich przypadków jest więcej.

Niestety wiele wątków nie zostało wystarczająco rozwiniętych. Osobiście chętnie dowiedziałabym się, jakie konkretnie eksperymenty medyczne prowadzono na przyjaciółce bohaterki – Barbarze, co działo się w królestwie amazonek przez okres wieków po apokalipsie, w jaki sposób ludzkości udało się jednak przetrwać i jak wyglądały wcześniejsze związki Diany z ludźmi. Wąski wachlarz istot żywych (ludzie i hydry) sprawia, że w zasadzie nie wiadomo nawet, czym ocalali się żywili. Piki obok pistoletów, średniowiecze obok współczesności, brak opieki medycznej obok fantazyjnych eksperymentów medycznych – trąci to mimo wszystko jeśli nie lekkim kiczem, to na pewno niespójnością.

Postaci nakreślone są bardzo powierzchownie pod względem ich charakterów i osobowości. Gdyby nie motyw totalnej niepamięci Diany, w zasadzie mało byłoby tu gry emocjami. Tym samym nie jest to moim zdaniem komiks stricte dla dorosłych/dojrzałych czytelników, a raczej młodzieży, która lubi wartką akcję.

Charakterologicznie nie jest jednak totalnie płasko, gdyż analiza linii życiowej Wonder Woman z czasów zaistnienia apokalipsy powoduje, że czytelnik zaczyna sobie stawiać szereg pytań – o istotę zaufania drugiemu człowiekowi, o możliwość usprawiedliwienia występków przeciwko ludzkości, o esencję dobra i zła oraz to, czy jedno może stać się nagle drugim. Ze wszystkimi tymi pytaniami autor pozostawia nas po zakończeniu lektury. Wonder Woman nie jest tutaj kultową pięknością i ideałem dobra, lecz wojowniczką z krwi i kości, przed którą brutalna rzeczywistość stawia notorycznie szereg trudnych wyborów. Jej heroizm nie stanowi zatem jedynie wypadkowej niezwykłych mocy, które w niej drzemią – wynika wprost z siły charakteru, wyznawanych wartości i wiary w to, że wyrządzone krzywdy można zawsze próbować naprawić.

Jeżeli chodzi o stronę graficzną, jest różnorodnie i niebanalnie. Autor żongluje po mistrzowsku stylem. Na części ilustracji jest bogactwo detali, na innych ich brak. Część rysunków aż kipi kolorem, podczas gdy inne są stonowane. Całość utrzymana jest w stylistyce przyjemnego w odbiorze pop artu. Widzimy tutaj także zupełnie nową konwencję osoby Wonder Woman, która jest na wpół zdziczałą wojowniczką z burzą zmierzwionych włosów, opuchniętą twarzą i w stroju złożonym na poły z kosmicznego uniformu oraz znalezionych łachów.

Na uwagę zasługuje również artystyczna wizja bezpośrednich starć pomiędzy bohaterami. Krew i sińce, ucięte kończyny wyglądają dość realistycznie, a uderzenia niemalże bolą czytelnika.

Oczywiście nie jest to komiks idealny. Zupełnie nie przekonują mnie niektóre motywy, jak choćby serum przywracające bohaterce pełnię mocy, bicz umieszczony w kręgosłupie superbohatera, kwestia powstania Wonder Woman (stworzenie jej z gliny i kropel krwi wszystkich bóstw Panteonu).

Pomieszanie mitologii greckiej z wizją współczesności oraz kosmiczną fantastyką niezbyt do mnie przemawia. Czasami mniej znaczy więcej. Wystarczyłoby uniwersum superbohaterów, po co w to mieszać Zeusa?

Z racji rozlewu krwi i brutalnych scen walki komiks dedykowany jest wyłącznie dla czytelników dorosłych.

Ponieważ jednak to ja jestem rodzicem i decyduję, co najlepsze dla moich dzieci, z pełną odpowiedzialnością poleciłabym go nastoletniemu synowi jako opowieść o bohaterstwie, wartości przyjaźni i jedności pomiędzy ludźmi oraz o tym, że nie trzeba mieć super mocy, by wykazać się niebanalną odwagą, jak jedna z bohaterek – Dee.

Reasumując, komiks może okazać się ciężkostrawny dla fascynatów klasycznych opowieści o superbohaterach. Czyta się go świetnie – pomimo pewnych niedoskonałości – i na pewno nie jest on oczywisty. Osobiście ta niekonwencjonalna mieszanka bardzo mi się podobała. Nagrodą za wytrwanie do końca (dla sceptyków) będzie galeria okładek oraz szkicownik.

Technikalia:

  • Tytuł: Wonder Woman. Martwa ziemia
  • Scenariusz: Daniel Warren Johnson
  • Rysunki: Daniel Warren Johnson, Mike Spicer
  • Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Data wydania: 14.07.2021r.
  • Seria: DC Black Label
  • Druk: kolor
  • Oprawa: twarda
  • Format: 216×276 mm
  • Stron: 200
  • ISBN: 9788328149335

Opublikowane przez Czarymary

Fotograf i szamanka w wolnej chwili, WWO. Uwielbiam magiczne, energetyczne miejsca, surrealizm, gwiazdy i księżyc, zwierzęta, a najbardziej moich najbliższych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: