R.I.P. Tom 1. Derrick. Ciężko przeżyć własną śmierć

Po najświeższy komiks autorstwa Gaet’sa i Moniera sięgnęłam zupełnie przypadkiem, zainspirowana recenzją na innym blogu. Pełna wątpliwości, bo nie wpisuje się on się w żadnym stopniu w tematykę, która mnie porywa. Na stronie wydawcy odnalazłam jednak kilka rysunków, które energetycznie uderzyły we mnie z wielką siłą. Po przeczytaniu stwierdzam jednak, że komiks nie tylko zachowam na swojej półce, ale sięgnę również po kolejne tomy serii.

R.I.P., jak można domniemywać z zapowiedzi wydawcy, jest pierwszą częścią 6-tomowej serii, w której te same wydarzenia zostaną przedstawione z perspektywy różnych bohaterów. Komiks oscyluje na granicy thrillera obyczajowego, przedstawiając losy ekipy tzw. sprzątaczy – ludzi, którzy opróżniają domy denatów z wartościowych przedmiotów pod czujnym okiem agencji aukcyjnej, jeszcze przed przybyciem koronera. W pierwszym tomie serii zarysowano wątki, które – jak się wydaje – będą kontynuowane w kolejnych częściach, w formie niezależnych historii.

Głównym bohaterem komiksu i jednocześnie narratorem jest Derrick — czterdziestolatek mocno zniszczony życiem, nadużywający alkoholu, mieszkający w ruderze na uboczu ze znienawidzoną małżonką, wegetujący z dnia na dzień, bez pasji ani polotu. Wydaje się, że jest u progu wytrzymałości, być może cierpi na depresję. Za jedyny motor zmian w swoim życiu uważa zdobycie znacznej kwoty pieniędzy, co w jego sytuacji i z jego aparycją wydaje się być niewykonalne.

Akcja rozpoczyna się dość leniwie. Poznajemy Derricka i jego kompanów, jak również rytm jego codzienności. Bynajmniej nie jest to nudne, gdyż na kolejnych obrazkach witają nas co rusz to nowe twarze znajdowanych przez ekipę trupów w różnych stadiach rozkładu. Fabuła nabiera rozpędu, gdy podczas plądrowania domu zmarłej przed pięcioma laty samotnej staruszki główny bohater znajduje drogocenny pierścionek. Warunkiem pracy dla agencji aukcyjnej jest jednak zdanie wszelkich wartościowych przedmiotów znalezionych na miejscu pod rygorem utraty pracy. Pokusa okazuje się dla głównego bohatera zbyt silna. Przywłaszczenie pierścionka rozpoczyna ciąg tragicznych zdarzeń, na tle których obserwować możemy postępującą szybko degradację osobowości tak głównego, jak i pobocznych bohaterów. Akcja wartko zmierza ku zakończeniu, które jest naprawdę zaskakujące.

Bardzo podoba mi się sposób prowadzenia narracji, przywodzący na myśl zapisy z pamiętnika Derricka. Konstrukcja zdań podkreśla beznadzieję jego sytuacji życiowej i buduje nastrój.

Szata graficzna komiksu utrzymana jest w piaskowej tonacji. Przygaszone kolory podkreślają klimat rozkładu, beznadziei i rozpaczy. Postaci przedstawiono z nieco cartoonowym sznytem, co idealnie wpasowuje się w koncepcję historii. Uwagę widza przykuwa przede wszystkim bogactwo szczegółów na tak naprawdę każdym obrazku. Zarówno wnętrza, jak i pejzaże czy zwłoki przedstawiono z iście fotograficzną precyzją. Brud, robaki, odór, krew, ciemne zaułki – wszystko to jest tak bardzo plastyczne, że wręcz przyprawia o mdłości.

Ponieważ sporo tu obrazu zwłok, w tym samobójców, jak również brutalnych scen – dotkliwe pobicie, gwałt – komiks z całą pewnością nie powinien znaleźć się w rękach osób niepełnoletnich.

Nie mam wątpliwości, że te właśnie sceny najmocniej przykują uwagę części czytelników. Dla mnie jednak brutalność jest tylko nieodzownym elementem tej historii, która tak naprawdę ma dużo głębsze dno. Świetnie charakterologicznie zarysowane postaci oraz precyzyjna, wręcz lekarska analiza problemów psychicznych głównego bohatera są tym, co według mnie niesie największą wartość z przeczytania tego komiksu.

Nie jest to na pewno prosta historia. Dużo w niej niejasności, niedomówień, a także dołującego smutku i rozpaczy, który może obniżyć wibracje u czytelnika. Po lekturze zalecam odpalić kadzidło i pamiętać, że każdy z nas jest panem swojego życia i to nie od zasobności portfela zależy poczucie szczęścia. Sam zaś komiks potraktujmy jego lekcję, jak bardzo ważnymi w życiu są wewnętrzny spokój i harmonia.

Otrzymane do rąk wydanie jest bardzo porządne, w twardej oprawie. Na końcu czeka na nas niespodzianka w postaci krótkiego szkicownika ze streszczeniem i charakterystyką postaci. Ciekawostką jest, że budując obrazy bohaterów, oparto się na wizerunkach prawdziwych osób. Komiks polecam tym czytelnikom, którzy lubią historie z drugim, a nawet trzecim dnem. Świetnie narysowana, trzymająca do końca w napięciu opowieść, po którą warto sięgnąć z pustym żołądkiem.

Technikalia:

  • Scenariusz: Gaet’s
  • Rysunki: Julien Monier
  • Tłumaczenie: Jakub Syty
  • Wydawca: Wydawnictwo Sonia Draga /Non Stop Comics
  • Data polskiego wydania: 18.05.2022 r.
  • Wydawca oryginału: Dargaud
  • Objętość: 112 strony
  • Format: 196×268 mm
  • Oprawa: twarda
  • Papier: kredowy
  • Druk: kolorowy
  • Dla dorosłych

Opublikowane przez Czarymary

Fotografia, książki, komiksy, magia. buycoffee.to/Czarymary

One thought on “R.I.P. Tom 1. Derrick. Ciężko przeżyć własną śmierć

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: