Kroniki Roncevaux

Kroniki Roncevaux to klasyczna powieść nawiązująca do czasów wczesnego średniowiecza, narysowana z iście epickim rozmachem. Tak za scenariusz, jak i rysunki oraz kolor odpowiada Juan Luis Landa. Składający się z dwóch tomów – wchodzących w skład jednego wydania zbiorczego – album stanowi spójną i zamkniętą całość.

Fot. Czarymary

Akcja powieści toczy się w VIII wieku, w dobie podbojów plemion germańskich przez Karola Wielkiego. Władca, ulegając pokusie wzmocnienia swojej pozycji jako krzewiciela chrześcijaństwa w Europie, chcąc ustanowić nową granicę z imperium arabskim, wyrusza na podbój Saragossy. Podczas wyprawy towarzyszy mu najwierniejszy z rycerzy – Roland. Oblężenie miasta nie przynosi skutku i Karol zmuszony jest odstąpić od bram. W drodze powrotnej wpada w zasadzkę.

Ta znana w literaturze fabuła, nawiązująca wprost do apokryficznej Pieśni o Rolandzie, została przedstawiona w sposób dość wierny źródłom historycznym, a zarazem z niebywałym polotem, świadczącym o wyjątkowej wyobraźni i wrażliwości autora. Znane, oklepane wręcz wątki, stanowiące kanwę wielu dzieł literackich, doczekały się naprawdę ciekawej interpretacji. Pomimo swoistej przewidywalności – wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło Roncevaux – w utworze pełno zaskakujących twistów fabularnych, które nie pozwalają czytelnikowi oderwać się od lektury. Nawet zakończenie, które wszak jest nam znane, jeśli prześledzić losy prawdziwego, historycznego Rolanda, zostało skonstruowane w sposób niebanalny, dodając smaczku opowieści.

To, co zasługuje na szczególną uwagę, to niezwykle plastycznie przedstawione sceny potyczek i wielkich batalii toczonych przez wrogie wojska oraz konstrukcja osobowości poszczególnych postaci. Roland jest jedyną tak naprawdę pozytywną istotą po stronie obrońców wiary. Uchodzi za herosa, nielękającego się śmierci, wypełniającego jak potrafi najlepiej swe żołnierskie (rycerskie) obowiązki. Choć na co dzień zabija wrogów, nie brak mu szlachetności i wiary. Jest nieprzekupny, a dobro kraju, króla i kościoła są dla niego priorytetem. To tak naprawdę jedyna postać w tej historii, która wpisuje się w pełni w kanon rycerza ówczesnych czasów. Roland bywa nieposłuszny królowi, lecz wszystko, co czyni, pozostaje w zgodzie z jego sumieniem. Postać mocno wyretuszowana, lecz wszak taki jest urok tej legendy. Pozostali bohaterowie bynajmniej nie uchodzą za ideały, podlegając pokusom, zdradzając i goniąc za doczesnymi dobrami.

Byłam niezmiernie ciekawa, czy chrześcijańskie wojsko Karola Wielkiego zostanie przedstawione w sugestywny sposób, mający na celu deprecjonowanie katolicyzmu z uwagi na trudną, krwawą przeszłość tego wyznania. Niczego takiego jednak się nie dopatrzyłam. Co więcej, autor w niezwykle interesujący sposób – zestawiając kontrastowe niby światy chrześcijan i muzułmanów – położył nacisk na to, że tak naprawdę adwersarze są do siebie niezmiernie podobni. Przedstawiciele obu wyznań mają podobne rytuały, podobnie ich zdaniem krzewienia wymaga praktykowana przez nich religia, nawet kosztem życia niewiernych. Wszystko powyższe sprawia, że czytelnik z perspektywy obserwatora jest w stanie zauważyć totalny bezsens rozlewu krwi i walk o wpływy, potęgowanych głównie chorą ambicją możnowładców. Żadna ze stron konfliktu nie jest tu przedstawiona w sposób wyłącznie negatywny i ta głębia pozostawia czytelnika z wieloma przemyśleniami. Także w obliczu obecnych wyzwań naszej cywilizacji. Jako głos rozsądku występuje tu narrator – brat Angelo, któremu król zlecił odnotowanie w kronikach historii swych podbojów. Spójna fabuła i wartka akcja sprawiają, że album pochłania się jednym tchem.

Szata graficzna komiksu to tak naprawdę wielka uczta dla oka. Widać tu naleciałości dobrej, starej szkoły – miękka kreska, bogactwo szczegółów, budowa każdego kadru sprawiają, że w istocie oglądamy świetny film akcji, ulokowany w mrocznych czasach wieków średnich. Kolorystyka poszczególnych plansz jest mocno stonowana, co koi i wycisza widza. Ze szczególnym pietyzmem autor narysował prastare lasy – gniazdo pogan. Tajemnicza aura wszechobecna w tych rysunkach wprost przyprawia o dreszcze. Dynamizmu obrazom dodaje stosowanie zmiennych perspektyw w każdym ujęciu. Część kadrów narysowana jest z perspektywy żabiej, część – z lotu ptaka.

Zbliżenia twarzy bohaterów cieszą oko z uwagi na bogactwo szczegółów oraz grę światła. Autor duży nacisk położył na mimikę, co jeszcze mocniej podkreśla emocjonalność każdej ze scen. Kolory są pastelowe, bardzo delikatne. Osobiście preferuję większe nasycenie, jednak po namyśle stwierdzam, że odrywałoby ono uwagę czytelnika od bogatej w szczegóły narracji i dynamicznej akcji. Wszystkie elementy z całą pewnością zostały skrupulatnie przemyślane przez autora i oddany do naszych rąk album stanowi małe, literackie arcydzieło, które sama zalecam jako lekturę szkolną. Historia przedstawiona w taki sposób z całą pewnością lepiej zapadłaby uczniom w pamięć i stanowiła istotny punkt odniesienia do własnych poszukiwań genezy legendy o rycerzu Rolandzie, które ja sama rozpoczęłam właśnie po przeczytaniu komiksu.

Wydanie w twardej oprawie i dużym formacie jest naprawdę dobrym wyborem. Komiks liczy przeszło 100 stron, zatem inna obwoluta powodowałaby jego niszczenie, zaś szczegółowe ilustracje znacznie lepiej eksponują się na dużej płachcie. Dobrej jakości papier kredowy świetnie oddaje barwy i przejścia tonalne, przez co część plansz mogłaby zawisnąć jako reprodukcje obrazów w salonie.

Z uwagi na dość brutalne sceny batalistyczne oraz szczyptę nagości, komiks dedykowany jest w mojej ocenie czytelnikom powyżej 16 roku życia.

Wielbiciele tego gatunku z całą pewnością nie powinni czuć się zawiedzeni. Wartka akcja, spójna fabuła i przepiękne ilustracje sprawiają, że wieczór z tym albumem będzie niezwykły.

Technikalia:

  • Scenariusz, rysunki, kolory: Juan Luis Landa
  • Tłumaczenie: Jakub Syty
  • Seria: Kroniki Roncevaux
  • Format: 240×320 mm
  • Liczba stron: 120
  • Oprawa: twarda
  • Papier: kredowy
  • Druk: kolor
  • ISBN: 978-83-67270-04-5
  • Wydawnictwo Lost In Time
  • Data premiery: 26 maj 2022
  • Dla dorosłych, dla młodzieży powyżej 16.roku życia

Opublikowane przez Czarymary

Podoba się? Wesprzyj twórcę zostawiając polubienie, udostępnij i postaw kawusię: buycoffee.to/Czarymary

One thought on “Kroniki Roncevaux

Odpowiedz na aksinia-kawa-pudelka Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: