Batman. Nieopowiedziana historia (Bohaterowie i Złoczyńcy DC tom 23)

Dobrze mnie znacie, jeśli wiecie, że nie pałam zbyt dużą miłością do komiksowych antologii. Dwudziesty trzeci tom byłby idealny, gdyby zawrzeć w nim tytułową historię i na tym poprzestać. Czasami więcej, to po prostu za dużo, dodatkowe historie przelały czarę żalu Bruce’a Wayne’a nad swoim losem i moją cierpliwość. Tak, oto najsłabszy z dotychczasowych tomów kolekcji Bohaterowie i Złoczyńcy. Przynajmniej w mojej opinii. 

Nie będzie tutaj mojego utyskiwania na dodatki, tak pieczołowicie przygotowane przez Nicka Johnsa. To pasjonat pełną parą, umie świetnie przekuć swoją pracę na moje pożądanie większej ilości informacji, które chłonę jak moje ulubione ptasie mleczko. W taki sposób powinny być przygotowane wpisy w Wikipedii. Artykuł o wzbogacaniu legendy Batmana zadziałał na moją wyobraźnię, być świetną wisienką na torcie po “Nieopowiedzianej historii”. Co do samej tytułowej historii, nie mam zastrzeżenia co do jej wartości jak i jakości dla panteonu ważnych twórców i opowieści budujących legendę tak ważnej postaci w komiksowym świecie. No i oczywiście w Polsce. Zapewne wielu zagorzałym fanów TM-Semic będzie ukontentowanych tym novum na naszym rynku, lecz daleko tej historii od ostatnio wydanego u nas Batman: Knightfall, który pomimo 30 lat na karku, czyta się go nadal świeżo. Len Wein też nie jest przypadkowym scenarzystą, dostałem tu w zasadzie streszczenie działalności Gacka, historię narodzin jego mrocznego alter ego jak i zaciekłych wrogów. Historia ważna, 1980 roku mało było jeszcze takich prób zagłębienia się w psychikę bohatera skrytego za maską nietoperza. Wypada to dobrze, jak na swoje lata, w których powstała, dzisiaj pisze się już inaczej, wtedy musiał być to powiew świeżości, który rozbudził serca fanów. Podobnie graficznie jest sprawnie, umiejętne kadrowanie, dynamiczne ruchy postaci, kolaże stylów dostępnych 40 lat temu. Nie nudziłem się, dostrzegam sens takich wspominek, traktuje je jako interesującą ciekawostkę, dosłownie na raz. 

Dlatego też kolejne cztery dania okazały się tak mało strawne. Jeśli ktoś wmawia mi łopatologicznie, “to jest ważna historia”, a pozostałe uzupełniają je i MUSISZ je znać, to ja wysiadam z tego pociągu, zanim ruszy. Tyle lat różnicy, wyrwanie pojedynczych historii, które były już wałkowane przez medium komiksowe i nie tylko, tyle razy, że aż dosłownie oczy krwawią na myśl o kolejnym odcinku pod tytułem: obejrzyjmy to jeszcze raz, lecz z małą zmianą. Nie! Nie jestem fanem takich antologii i nigdy nie będę. Nawet jako ciekawostka, jest to przejście przez archaizmy ukochanej sztuki. Nie pomogła tu nawet historia z 2014 roku, która tylko mnie utwierdziła w przekonaniu o słuszności mojej oceny. Tom to istna ciekawostka, dla archeologów historii Batman, najlepiej czytać na spokojnie, tak, jak przechodzi się przez muzeum. Jeśli ktoś oczywiście lubi takie przygody. 

Plusy: 

🦇tytułowa historia

🦇rysunki Johna Byrne’a, Jima Aparo.

Minusy:

🌔to powinien być tom z jedną historią, reszta to męczenie buły. 

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Len Wein, Denny O’Neil, Alan Brennert, Brad Meitxer 

Ilustrator: John Byrne, Jim Aparo, Dick Giordano, Bryan Hitch

Tłumacz: Robert Lipski

Typ oprawy: twarda

Data premiery: 22.06.2022

Wydawca: Hachette

ISBN: 978-83-282-3488-8

Liczba stron: 145. 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: