Lotka. Kroniki z piekieł

Zacznijmy od tego, że nie jestem specem w dziedzinie świata komiksów, zaś "Lotkę" dostałam w prezencie. Niezwykle ciekawa, o ile darczyńcy udało się wstrzelić w mój gust artystyczny, zabrałam się do czytania i od pierwszych kart zakochałam się w tej pozycji.
"Lotka. Kroniki z piekieł" Desberga i Sandovala jest dziełem na niezwykle wysokim poziomie - zarówno pod względem fabuły, jak i stworzonych z wielkim pietyzmem ilustracji.
Kanwą opowieści są pośmiertne losy tajemniczego, młodego i - jak się potem okazuje - szczególnie uzdolnionego McGilles'a, który trafiwszy do piekła, usiłuje się zeń wydostać. W podróży towarzyszy mu garstka buntowników wywodząca się z różnych epok w dziejach ludzkości. Historie ziemskiego życia tak głównego, jak i drugoplanowych bohaterów przeplatają się ze scenami demonicznych walk, składając się na wartką, konkretną akcję, której daleko jednak do przewidywalności. Plusem fabuły jest płynne przechodzenie do poszczególnych etapów historii, co wskazuje na głębszą konceptualizację scenarzysty, jak również jej wielowymiarowość. Każda z postaci jest dobrze opracowana pod względem charakterologicznym i emocjonalnym, zaś lektura skłania do zastanowienia się nad takimi egzystencjalnymi kwestiami jak zniewolenie, zdrada, potrzeba bycia kochanym i bezwarunkowo akceptowanym. Wszystko to sprawia, że nakreślone ręką Sandovala postaci po prostu żyją - każda swoim własnym życiem, z własnym bagażem wielu traumatycznych doświadczeń, ze swoimi kompleksami i świadomością popełnionych za życia błędów, których naprawić się już nie da.
Dopełnieniem naprawdę dobrze opowiedzianej historii są rysunki Sandovala. Trudno je zresztą tak nazywać, ponieważ kilka z nich to po prostu majstersztyki i dopracowane w najmniejszym szczególe arcydzieła. Współgra tam wszystko - zarówno pod względem kompozycji obrazu, jak i kolorystyki. 
Sandoval przenosi czytelnika w mroczny świat podziemnego królestwa, jego surrealistycznych krajobrazów, demonicznych bytów i fantazyjnych zwierząt. Jęki potępionych mieszają się ze szczękiem oręża, a krew leje się obficie, przy czym każda potyczka i odcięta kończyna ma swoje uzasadnienie w opowiadanej historii. Jest krwawo, jednak ponad tę warstwę przebija istotna lekcja płynąca z opowieści - poczucie szczęścia nie zależy od zewnętrznych okoliczności, lecz umiejętności podejmowania świadomych, dojrzałych decyzji i wychodzenia poza zranione ego, zaś miłość jest wartością najwyższą, nawet w otchłaniach piekieł.  
Dużo ciekawych zwrotów akcji i nieoczywiste zakończenie sprawiły, że "Lotkę" odłożyłam na półkę z poczuciem totalnej i głębokiej satysfakcji. Choć opracowana przez dwóch autorów, tworzy jedną, spójną i absolutnie dopracowaną całość. 
Wyrażając wielki szacunek dla obu twórców - czekam niecierpliwie na kolejne ich wspólne prace.   
TECHNIKALIA:
Scenariusz: Stephen Desberg
Rysunki: Tony Sandoval
Tłumaczenie: Katarzyna Sajdakowska
Typ oprawy: twarda
Papier: kreda
Data premiery: 30 maj 2022
Wydawca: Timof Comics
ISBN-13: 9788366347984
Liczba stron: 144
Wymiary: 220x297 mm

Opublikowane przez Czarymary

Podoba się? Wesprzyj twórcę zostawiając polubienie, udostępnij i postaw kawusię: buycoffee.to/Czarymary

One thought on “Lotka. Kroniki z piekieł

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: