Wydział 7. Zeszyt 9. Azyl

Najnowszy zeszyt wydaje mi się tym najlepiej skonstruowanym przez ekipę tworzącą serię Wydział 7. Historia Szymona Wilka sama w sobie jest naszpikowana wieloma ciekawymi elementami, a jeśli spojrzy się na nią jako element całości, widać, że Kontny i Turek dali nam pokaźną porcję puzzli do dalszego ułożenia snutej przez nich sagi. 

Każdy element, który zostaje dopasowany, zaczyna tworzyć pewien fragment, który daje mega dużo satysfakcji. Zacznę od spraw w miarę oczywistych. Jest to opowieść o tym jak po dziesięciu miesiącach w spędzonych w szpitalu psychiatrycznym, Szymon Wilk zaczyna przejawiać świadomość sytuacji, w której się aktualnie znajduje. Jego przewodnikiem zostaje współtowarzysz niedoli, Witold, który staje się jego swoistym kompanem po tym niezwykłym miejscu, zakamarkach jego umysłu i budynku, w którym są zmuszeni przybywać. 

I teraz muszę przyznać, iż dwójka scenarzystów wygrała Wojciecha Stefańca jako godnego rysownika swojej wizji przeżyć Szymona. Bowiem ów bohater przeżywa nieciekawe chwile wynikające z działań osób go „leczących”, na zlecenie członków władzy ówczesnej Polski. Nie jest to miejsce oczywiste, które zafundowałoby mi tylko wizje na lekach psychotropowych, dziwne zachowania pacjentów. Wszytko to w rękach rysownika majaczy, odlatuje w niepojęte wizje lub też w miarę spokojnie prowadzi narracje w jednym z kierunków. Niekoniecznie do przodu. Nie mogło to odbyć w sposób oczywisty, musiała tu zaistnieć ciekawa forma, leki psychotropowe nie sprawiają, że czujemy się dobrze i Stefaniec o tym wie swoimi narzędziami, które użył wprawnie towrząc warstwę wizualną “Azylu”. Brnąć dalej w treść, mamy tu zbiór osobowości naszego kraju, które przejawiają szczególne zdolności, a władza stara się kontrolować umysły nimi władających, pozbawiając ich silnej woli. Szymon Wilk nie jest jednak idealnym pacjentem, rozpoczyna swoją krucjatę, która wydaje się być z góry przegrana, ale co innego mu pozostało? To nadal nie wszystko, gdyż co jakiś czas pojawiają się kadry zawierające kontrowersyjne leczenie oraz sceny, które znamy lub też nie. Szymon nie pamięta za dużo ze swojego życia, stawiam, że coś się w nim obudziło, zaczyna przypominać sobie zdarzenia z przeszłości, które zostaną nam wyjawione na późniejszym etapie przygodzie z Wydziałem 7.

Niemały wpływ na niego ma Witold, który staje się powodem wypływu informacji w sposób również mniej lub bardziej kontrolowany. Jest to również doskonałą klamrą spinającą opowieść z poprzednimi odsłonami na kolejnym poziomie i warstwie, które zaspokoi największych maniaków serii. Znajdą oni również całą masę nawiązań popkulturowych, które skojarzą się im z odmiennymi stanami świadomości, filmami i serialami mającymi miejsce w szpitalach psychiatrycznych. Szpital Królestwo? Komuś też przyszedł na myśl? I tak brnę dalej, tak fajnie przeładowane warstwy komiksu bardzo mnie uradowały, tak proszące się wielokrotną analizę. 

Plusy:

👏przyjemnie przeładowana warstwa scenariusza 

👏przyjemnie przeładowana warstwa graficzna 

👏dużo miejsca do obserwacji i wyciągania skojarzeń. 

Minusy:

🥴stanowczo za krótkie. 

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Marek Turek, Tomasz Kontny

Ilustrator: Wojciech Stefaniec

Wydawnictwo: Ongrys

Format: 170×246 mm

Liczba stron: 32

Oprawa: miękka

Data wydania: 31 marzec 2022 roku. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: