Metal Hurlant. Tom 1

W 1974 roku na rynku francuskim zadebiutowało czasopismo będące antologią komiksów science fiction i horroru pod tytułem Metal Hurlant. Oprócz komiksów magazyn zawierał artykuły na temat książek oraz filmów z gatunku fantastyki naukowej. Nie da się też zaprzeczyć, że Metal Hurlant stał się chyba jednym z najbardziej wpływowych oraz znanych na całym świecie czasopismem w historii (jego bardziej znaną edycją jest wydanie amerykańskie pod tytułem Heavy Metal). Komiksy w nim zawarte wyznaczały trendy i pozwalały wykazać się wielu artystom.

Obecnie magazyn wraca na francuskim rynku w nowej edycji będącej kwartalnikiem, gdzie na przemian mają ukazywać się nowe publikacje wraz z przedrukami klasyków. Założenia magazynu pozostają te same; obok publicystyki otrzymujemy komiksy o tematyce science-fiction. I to właśnie ta edycja trafia na polski rynek dzięki wydawnictwu Labrum.

Nie będę się tutaj rozpisywał z osobna o każdym z 22 komiksów zwartych w tym albumie. Są to na tyle krótkie, zwarte i zamknięte formy komiksowe – od kilku do kilkunastu stron każda – że jakakolwiek szersza wypowiedź o nich stanowiłaby spoiler, który mógłby popsuć czytelnikowi przyjemność z poznania ich samemu. Wszystkie są natomiast utrzymane w tematyce numeru, którym jest hasło „Przyszłość zaczyna się już jutro” i utworów near future, charakteryzujących się opisem bliskiej czasowo przyszłości i prognozowaniem jak świat będzie wyglądał jutro. Zamiast skupienia się na odległej perspektywie, mamy tu rozważania na temat tego co czai tuż się za rogiem. Historie te są bardzo zróżnicowane i poruszają różne aspekty społeczne, technologiczne czy nawet religijne, które dotyczą ludzkości. Jest tutaj sporo naprawdę ciekawych pomysłów – od wizji rozpadających się miast, poprzez podziały społeczne, a na gadżetach mających ułatwić życie skończywszy.

Należy też zwrócić uwagę, że zaprezentowane historie są przeznaczone dla dojrzałych czytelników – mamy tu do czynienia z sytuacjami związanymi z przemocą, kwestiami seksualnymi, trans humanizmem i czy nawet nieraz horrorem.

Za każdą z historii odpowiada inny twórca lub duet twórców, których pełną listę możecie znaleźć na wyżej załączonym zdjęciu spisu treści. Mamy zatem scenarzystów i artystów zarówno europejskich (głównie francuskich), z Ameryki Południowej, jak i znanych twórców komiksów superbohaterskich. Warstwa wizualna jest też bardzo zróżnicowana. Nieraz prosta i klasyczna, a innym zaś razem bardziej psychodeliczna.

Przed każdą z historii komiksowych dostajemy krótką notatkę o twórcach. I należy tu pochwalić redakcję polskiego wydania, że w przypadku twórców, których prace były publikowane w Polsce dostajemy (prawie zawsze) informację co do komiksu oraz wydawcy, który go opublikował.

Zacząłem recenzję od mięcha magazynu jakim są komiksy, ale wstępem do nich jest obszerna publicystyka zajmująca aż 60 stron. I to ona omawia aspekty near future i jest całkiem solidnym wprowadzeniem w tematykę i klimat. Dodatkowo stawia pytania, na które w pewnym stopniu odpowiadają komiksy. Taki rozkład w magazynie sprawdza się bardzo dobrze. Mamy tu artykuły nie tylko przybliżające definicję near future, ale też omawiające dzieła filmowe, które poruszają tę tematykę. Są tu wywiady z pisarzami oraz twórcami komiksowymi, ale także filozofami czy architektami, którzy przybliżają nam ich punkt widzenia w tej kwestii.

Pierwszy numer otwierający nową edycję legendarnego magazynu jest strzałem w dziesiątkę. Jeśli ktoś jest fanem science fiction będzie z tej pozycji zadowolony. Dostanie w nim fenomenalny zbiór esejów i wywiadów z wybitnymi twórcami i myślicielami połączony ze świetnymi komiksami prezentującymi różne techniki artystyczne. Mamy tu rzeczy mainstreamowe przeplatane z komiksem autorskim. I mogłoby się wydawać, że nie będzie to współgrało, a jednak jedno z drugim wzajemnie się uzupełnia. Polecam.

P.S. Ze względu na pytania o wykonanie samego albumu poniżej dwie rzeczy, które być może będą dla niektórych rzutować na ocenę całości.

Edycja limitowana pomimo twardej oprawy jest klejona. Nie jest szyta. Widać to na poniższym zdjęciu.

Na poniższym zdjęciu wpadka DTPu, na której widać źle rozłożony tekst w dwóch dymkach.

TECHNIKALIA:

Scenariusz: Mark Waid, Brain Michael Bendis, Berliac, Diego Agrimbau, Jerry Frissen i inni

Rysunki: Jesse Lonergan, Mathieu Bablet, Lucas Varela, Tommi Parrish i inni

Tłumaczenie: Ewa Malec, Martyna Lemańczyk, Paweł Łapiński

Typ oprawy: miękka / twarda

Papier: kreda

Data premiery: 21.12.2021

Wydawca: Labrum

ISBN-13: 9772720361105 (oprawa miękka) 9772720361112 (oprawa twarda)

Liczba stron: 288

Wymiary: 208×275 mm

Dziękuję Wydawnictwu Labrum za udostępnienie magazynu do recenzji.

Opublikowane przez michał81

fan komiksu i popkultury

2 myśli w temacie “Metal Hurlant. Tom 1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: